Plakat z dzieckiem w łonie matki. O co chodzi?

Fot. B. Pietryczuk

Wraz z początkiem grudnia w całej Polsce zaczęły pojawiać się plakaty i billboardy, na których umieszczono rysunek dziecka znajdującego się w łonie matki będącego w kształcie serca. W Lublinie również można zobaczyć banery realizowane w ramach tej kampanii m.in. na ulicy Tomasza Zana czy Alei Kraśnickiej. O co w nich chodzi? 

.

O rozpoczęciu kampanii pro-life poinformowała na swoim Facebooku Straż Narodowa. Pierwsze plakaty ukazujące rumiane, zdrowe dziecko znajdujące się w łonie matki (w kształcie serca), ukazały się w Warszawie, we Wrocławiu i Katowicach. Jak czytamy we wpisie z 3 grudnia 2020 r., plakaty mają przypominać, „że dzieci należy kochać, ❤❤❤, a nie zabijać ⛔”.

Słowa te są nawiązaniem do publikacji z 27 stycznia 2021 r. w Dzienniku Ustaw wyroku tzw. Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22 października 2020 r., według którego niezgodne z konstytucją są zapisy zezwalające na aborcję ze względu na trwałe i nieodwracalne wady płodu. W tym kontekście wspomniana kampania pro-life popiera wyrok Trybunału.

Aleja Kraśnicka, Lublin / Fot. B. Pietryczuk
ul. Tomasza Zana, Lublin / Fot. B. Pietryczuk

Z czasem kampania ewoluowała: do obrazka dziecka w łonie matki umieszczony został napis „HOSPICJA PERINATALNE”. Są to miejsca, w których kobiety będące w ciąży z dziećmi z wadami śmiertelnymi, np. zespołem Patau, zespołem Edwardsa, czy bezczaszkowiem, uzyskują pomoc w trakcie ciąży oraz po utracie dziecka. 
Później napis „HOSPICJA PERINATALNE” zastąpiono napisem „Jestem zależny ufam Tobie”, nawiązując do napisu pod wizerunkiem Jezusa Miłosiernego „Jezu ufam Tobie”.  
Drugą treścią plakatów tej samej kampanii pro-life, która podobnie jak umieszczone napisy pojawiła się w trakcie realizowania projektu, jest wizerunek będącej w fazie rozwoju twarzy dziecka, również z napisem „Jestem zależny  ufam Tobie”.

.

Pierwotne znaczenie obrazu 

.

Jak twierdzi Straż Narodowa w swoim facebookowym wpisie, za przygotowanie plakatów odpowiada Fundacja Nasze Dzieci z siedzibą w Kornicach. Po doniesieniach medialnych wyszło na jaw, że to nie fundacja stworzyła projekt plakatów, a jedynie wykupiła gotową grafikę stockową. Autorką rysunku dziecka w łonie matki jest rosyjska ilustratorka, Katrina Glazkova, która w 2016 r. stworzyła tę ilustrację. Kiedy kobieta dowiedziała się o tym, w jakim kontekście jej projekt został użyty, wydała oświadczenie na swoim koncie na Instagramie.

– Ta ilustracja została namalowana jako coś pozytywnego, jako uosobienie radości macierzyństwa, ale na pewno nie jako symbol opresji praw człowieka kobiet. Od wielu lat sprzedaję ten obraz na microstockach i teoretycznie każdy może go kupić i wykorzystać. Nigdy jednak nie sądziłam, że wszystko może się tak potoczyć??? – napisała Katrine Glazkova. – Jeśli chodzi o mnie, to mogę powiedzieć, że jako kobieta i jako artystka w pełni popieram Polki w ich walce o prawo do dokonywania wyborów. Trzymajcie się! . – dodała artystka. 

.

Ograniczenia prawne?

.

Na koniec swojego oświadczenia kobieta napisała, że jeśli ktoś jest zainteresowany warunkami, na których mogła zostać zakupiona licencja na wykorzystanie ilustracji, powinien wejść na stronę depositphotos.com (zakładka Umowa o licencji Standardowej i Rozszerzonej), gdzie administratorzy strony wypunktowują m.in. sytuacje, w których zakazane jest wykorzystywanie udostępnionych z tej strony plików. Artystka wskazuje tu m.in. na punkt 10.1 p który stwierdza, że użytkownikom nie wolno wyświetlać, wykorzystywać lub umieszczać pliku (z wyjątkiem muzyki) w sposób, który prowadziłby do wniosku, że model w Pliku aprobuje lub poleca jakąś partię polityczną, politykę, kandydata lub osobę wybraną na stanowisko publiczne.  
Obraz, który jest przedmiotem sporu, został odnaleziony na stronach shutterstock.com, stock.adobe.com oraz depositphotos.com, jednak wskazanie przez autorkę regulaminu ostatniej z nich pozwala domniemywać, że to właśnie stamtąd twórcy polskiej kampanii pro-life pobrali obraz.

.

Wojna o rację 

.

Wraz z pojawieniem się plakatów i billboardów na ulicach, zaczęto odnotowywać próby zamazywania obrazów. „Precz z katolickim terroryzmem” czy „Aborcja na żądanie teraz!” to jedne z haseł, które pojawiały się na projektach prowadzonych przez Fundację Nasze Dzieci z siedzibą w Kornicach. Odnotowano także akty niszczenia plakatów oraz doklejania naklejek o treści: „Ta kampania reklamowa kosztowała setki tysięcy zł. Wysokość zasiłku rodzinnego dla jednego dziecka wynosi max. 135 zł, a zasiłku dla samotnej matki max. 386 zł. #protestuję #żądamwyboru”.  
Część ze zwolenników ruchu antyaborcyjnego odpowiadała na akty wandalizmu zmywając bądź zamalowując powstałe napisy. 

Kampania pro-life organizowana przez Fundację Nasze Dzieci – Edukacja, Zdrowie, Wiara z Kornic trwa już 3 miesiące. Obecnie plakaty można zobaczyć niemal w każdym nieco większym mieście m.in. w Białymstoku, Bydgoszczy, Olsztynie, Gdańsku, Sopocie, Lublinie, Rzeszowie, Łowiczu, Wałbrzychu, Kielcach, Suwałkach czy Gostyniu.

.

Korekta: Joanna Mróz 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *