Co przesądziło o sukcesie wyborczym Szymona Hołowni?

Szymon Hołownia to były prezenter telewizyjny i znany dziennikarz, który postanowił rzucić wszystko i… zostać prezydentem III RP. Mimo że mu się to nie udało, uzyskał doskonały wynik wyborczy, założył nowe ugrupowanie i dziś jest liderem zaufania wśród Polaków. Co przesądziło o jego sukcesie wyborczym? Dlaczego Szymon Hołownia zdecydował się wejść w brudny świat polityki? O tym rozmawiam z Doktorem Łukaszem Jędrzejskim, politologiem z UMCS-u

Fot. Pomoc Hołownia2020/ materiały prasowe

Szymon Hołownia to były dziennikarz, który, jak mówi, wszedł do polityki po to, „żeby walczyć o lepszą Polskę dla swojej córki”. Na początku startował w wyborach prezydenckich, teraz buduje nowe ugrupowanie. Jak Pan ocenia szanse Polski2050 w kolejnych wyborach?

Przyznam, że uzasadnienie wejścia w świat polityki uważam za bardzo „osobliwe”. Takie poświęcenie dla dziecka? A teraz bez żartów. Myślę, że Hołownia ma realną szansę, aby jego ugrupowanie znalazło się w Sejmie przyszłej kadencji. Do wyborów mamy jeszcze trochę czasu. Musimy zatem dobrze obserwować poczynania środowiska Hołowni i jego strategie budowania zaplecza politycznego. Pozostaje otwarte pytanie, z jakim wynikiem wejdzie do Sejmu i ilu posłów wprowadzi na salę plenarną? Wpływ na to będzie miło kilka czynników. 

  1. Działania jego zaplecza i środowiska kandydata.  
  2. Wyrazistość Hołowni bądź jej brak. 

Realnie myślę, że może liczyć na ok. 10-15% głosów. W przypadku Hołowni w sondażach możemy mieć do czynienia ze zjawiskiem redundancji, czyli nadmiarowości w analizie wyników sondażowych. 

Wróćmy do postaci samego Szymona Hołowni. Jak Pan myśli, co rzeczywiście zadecydowało o zaangażowaniu Hołowni w działalność polityczną?

Wiem, że o jego wejściu w świat polityki nie zdecydowała na pewno troska o córkę. To dość ckliwa historyjka dobra dla osób, które nie interesują się sprawami polityki. Na zadane przez Pana pytanie trudno jest odpowiedzieć. Może zdecydowała o tym niepewność co do dalszego funkcjonowania w strukturach TVN. Widzimy wyraźnie, że stacja TVN ma wyraźne kłopoty. Odchodzą z niej kolejni dziennikarze np. Igor Sokołowski, Justyna Pochanke, znany i ceniony publicysta i watykanista Jacek Pałasiński. Kolejne placówki TVN za granicą są likwidowane vide Moskwa, Paryż. Może Hołownia miał wcześniej przecieki, że stacja nie będzie chciała kontynuować z nim współpracy? Kolejne wytłumaczenie może być następujące. Hołowni mogły podobać się dokonania Pawła Kukiza. Kukiz jest muzykiem, który już drugą kadencję zasiada w parlamencie. Możliwe Hołownia zapatrzył się też za naszą wschodnią granicę na Ukrainę? Przypominam, że tam prezydentem został komik Wołodymyr Zełenski, który w programie rozrywkowym Sługa Narodu wcielał się w postać prezydenta. Wreszcie sięgnijmy już do nieco starej, ale bardzo przydatnej w badaniach politologicznych teorii Psychoanalizy Sigmunta Freuda. Nie wiemy, co dokładnie jest ukryte w ID Szymona Hołowni. Nie znamy jego najskrytszych marzeń, tajemnic czy planów. 

Co miało wpływ na dobry wynik Hołowni w wyborach prezydenckich? Chciałbym, żeby odpowiadając na to pytanie, wskazał pan, jakie były największe sukcesy i porażki jego prezydenckiej kampanii wyborczej.

Na jego dobry wynik złożyło się kilka czynników. Po pierwsze zadziałał efekt świeżości. Osoba niebędąca politykiem weszła do gry o „pałac prezydencki” i realnie zagroziła konkurentom. Po drugie na dobry społeczny odbiór Hołowni wpływ miały sympatie widzów jeszcze z czasów, gdy wraz z Marcinem Prokopem prowadził program rozrywkowy Mam talent. Pozował tam na „luzaka” i „swojaka” – taki „swój chłop”. Sukcesem Hołowni była profesjonalnie prowadzona kampania wyborcza. Przypominam, że jednym z jego doradców w czasie kampanii był znany Politolog Profesor Rafał Matyja z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Jeszcze kilka lat temu Matyja nie taił sympatii politycznych względem prawej strony sceny politycznej. To on był pomysłodawcą pojęcia i idei IV RP tak ochoczo lansowanej przez środowiska koalicji Zjednoczonej Prawicy, a wcześniej PIS. Następnie Hołowni w jakimś stopniu mogły mu pomagać „plotki” krążące na warszawskich salonach, mówiące o jego starcie w wyborach. W pewnym momencie był rozważany w dyskursie publicystycznym jako kandydat KO na Prezydenta RP. Mówiono o nim również jako o kandydacie na Prezydenta wspieranym przez TVN. Sam zainteresowany wyraźnie od tego się odcinał. Niewątpliwie, jego sukcesem było to, że był kandydatem „świeżym” nieuwikłanym w afery polityczne, nie stanowił on elementu systemu politycznego oraz nie uczestniczył nigdy w politycznym podziale łupów np. obsadzaniu swoimi ludźmi spółek skarbu państwa. Za sukces możemy uznać tworzenie sieci biur doradztwa społecznego w każdym województwie. Pierwsze z nich powstało w Lublinie. 

Do negatywnych aspektów jego działalności politycznej w czasie kampanii można zaliczyć niewyjaśnione źródła finansowania kampanii. Dodatkowo Hołownia jak polityk nie ma jasno sprecyzowanej myśli politycznej. Jego poglądy ideowe są niespójne. Proszę zobaczyć z jednej strony to były kleryk, który nie wypiera się tego, że był blisko Kościoła. Z drugiej strony zapowiadał, że pierwsze, co zrobi, gdy zostanie Prezydentem, to wyniesie klęczniki z kaplicy w Pałacu Prezydenckim. 

Jak długo trwa efekt świeżości, o którym Pan wspomniał? 

Może utrzymywać się do 2 lat w przypadku osób, które są elementem systemu politycznego, czyli są np.: w parlamencie. Następnie następuje efekt zmęczenia, zadyszki. Są to normalne fazy „życia produktu politycznego” w ujęciu marketingowych i rynkowym.

Wróćmy jeszcze na chwilę do samej kampanii wyborczej. Jednym z jej najbardziej osobliwych elementów, był płacz Hołowni nad Konstytucją. Jak Pan uważa – była to zwykła gra aktorska, swoiście wykreowane pseudowydarzenie polityczne, a może spontaniczny upust emocji? Co było celem takiego wydarzenia? Po „płaczu Holowni” wylała się na niego fala hejtu.

Hołownia jest showmanem. Pamiętajmy, że jest to człowiek, który wyszedł do polityki z programu rozrywkowego. Zatem powiedzenie show must go on nie jest mu obce. Myślę, że to celowa gra aktorska i na dodatek bardzo marna.

Był to więc błąd wizerunkowy?

Może Hołownia pomyślał, że płaczem wywoła litość i będzie postrzegany jako ofiara represyjnego państwa w czasie pandemii. Efekt był zupełnie odwrotny. Pokazał, że Hołownia jest człowiekiem słabym, którego polityka przerasta. Dla idealistów nie ma miejsca w polityce. Tym posunięciem pokazał, że polityka w ujęciu przedstawianym w dziele Książę Niccolo Machiavellego jest mu obca.

Jak Pan myśli, dlaczego Szymon Hołownia jest dzisiaj politykiem, który cieszy się największym zaufaniem wśród Polaków, a także wśród wielu polityków, co skutkuje transferami politycznymi do jego całkiem nowego ugrupowania?

Jeszcze raz powtórzę, że w przypadku Hołowni działa jeszcze na ludzi efekt świeżości i nieuwikłania w meandry polityki. Nie zgodzę się z tezami wysuwanymi przez Pana, że transfery do ruchu Polska 2050 ze strony innych polityków to wyraz zaufania do Hołowni. Proszę zobaczyć, że do Polski 2050 przeszli senatorowie i posłowie zazwyczaj skonfliktowani ze swoimi macierzystymi środowiskami partyjnymi tacy, jak Joanna Mucha czy Tomasz Zimoch. Nie jest to zatem w moim odczuciu wyraz zaufania do Hołowni, tylko daleko idący realizm i pragmatyzm polityczny. Te osoby z pewnością miałyby problem ze znalezieniem się na listach w KO przed powtórnymi wyborami. A jeśliby się znalazły to na miejscach „niebiorących”, czyli niedających mandatu. W Ruchu Polska 2050 mogą oni odgrywać rolę lokomotyw wyborczych. Jest to zatem syndrom uciekających szczurów z tonącego okrętu. 

Czy uważa Pan, że Szymon Hołownia jest w stanie osiągnąć sukces –zostać w przyszłości prezydentem albo premierem? Czy jednak jest skazany na podobny los, jak Janusz Palikot czy Paweł Kukiz? 

Jest jeszcze za wcześnie, aby tak daleko wybiegać w przyszłość. Na razie możemy przewidzieć, że z dużym prawdopodobieństwem wejdzie do przyszłego Sejmu. Co będzie dalej, jakie będą jego działania w polityce – zobaczymy.

Korekta: Anna Marek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *