Skoki narciarskie: Czy możliwe będą loty na ponad 260 metrów?

Fot. Pixabay

Sezon zimowy 2020/2021 w skokach narciarskich dobiegł końca. Pomimo pandemii COVID-19 udało się rozegrać najważniejsze sportowe imprezy – MŚ w Lotach Narciarskich, 69. Turniej Czterech Skoczni i MŚ w Narciarstwie Klasycznym 2021. Sportowe zmagania się nie zatrzymywały – takim sposobem rozegrano większość zawodów PŚ. Było pięknie, emocjonująco i widowiskowo.  

Ostatnie zawody rozegrano na słynnej Letalnicy braci Gorišek. Mamucia skocznia narciarska, położona w dolinie Planica w Alpach Julijskich w Słowenii jest jedną z najpotężniejszych narciarskich konstrukcji. Robi wrażenie pod względem swoich gabarytów, a także długości prób najlepszych skoczków świata.  

Czymże jeszcze charakteryzują się loty? Prawdziwą kwintesencją! Blisko 7 sekund szczęścia to czas, kiedy skoczek znajduje się w powietrzu a my podświadomie dmuchamy mu pod narty. Cel? Ma polecieć jak najdalej! Zwłaszcza kiedy w powietrzu znajduje się Polak, nie wyobrażamy sobie innego scenariusza jak dobre miejsce i daleki lot, choćby po sam rekord! Dla przypomnienia – najdłuższy skok należy do Austriaka Stefana Krafta, który mierzy 253,5 metrów (18.03. 2017 r., skocznia w Vikersund). 

Podczas imprez na mamucich skoczniach niejednokrotnie pojawia się pytanie: Ile skoczkowie mogliby skoczyć i jaka odległość jest w zasięgu ich nart? Czy skoki na 250 metrów to granica, której osiągnięcie przypada niespełna garstce utalentowanych zawodników? I choć rekordy świata w długości oddanego skoku nie są odnotowywane, to są jednak brane pod uwagę rekordy poszczególnych skoczni. Najdłuższy lot, jak wcześniej wspomniano, przypisuje się Austriakowi Stefanowi Kraftowi. Na uwagę zasługuje także próba rosyjskiego skoczka Dmitrija Wasiljewa, który oddał 254 metrową próbę, jednakże zakończoną upadkiem. A jak w stawce prezentują się nasi skoczkowie? Rekord Polski w długości lotu narciarskiego wynosi 251,5 metra i należy do Kamila Stocha, który ustanowił go 25 marca 2017 w Planicy.  

Kilka miesięcy temu światowe media obiegła wiadomość o ambitnych planach przebudowy skoczni, na której można by było osiągać jeszcze lepsze wyniki, aniżeli te wymienione w poprzednim akapicie. Jaka skocznia mogłaby poszczycić się tak zacnym mianem? Skocznia do lotów w czeskim Harrachovie. Jeszcze 20 lat temu można by było powiedzieć, że jest to obiekt i miejsce wymarzone pod względem przygotowania technicznego, towarzyszącej tam atmosfery i rozgrywanych imprez sportowych. Zwłaszcza cudowna era Adama Małysza i liczne występy na skoczni znajdującej się nieopodal, bo zaledwie 4 km od Polskiej granicy z Czechami, napawały ogromnym optymizmem i radością fanów skoków narciarskich.  

Lata mijały, Adam Małysz zakończył karierę, pojawili się inni, polscy utalentowani zawodnicy, słuch o skoczni z prawdziwie bogatą historią i tradycją zaginął. Upływ czasu był bezlitosny, obiekt niszczał coraz bardziej nie nadając się do użytku. Zamknięcie obiektu spowodowane było między innymi bardzo złym stanem technicznym. Brak jakichkolwiek remontów doprowadził do tego, że podczas rozprowadzania śniegu po skoczni, pod ratrakiem zapadła się drewniana bula. Niebezpieczeństwo prowadzenia dalszych prac na największym obiekcie było tak duże, że skocznie postanowiono zamknąć. Przeprowadzenie jakichkolwiek zawodów na mamucie było niemożliwe. Ostatnie z nich, Mistrzostwa Świata w Lotach odbyły się w 2014 roku.  

Nadzieja, powrót, nowoczesność – Certaka 

Czy do Czech powróci blask sportowej, narciarskiej rywalizacji? Bardzo możliwe, co więcej pomoże w tym polska firma architektoniczna! Czeski Związek Narciarski chce odbudować cały kompleks narciarski w Harrachovie, w tym skocznię do lotów. Do końca 2020 roku projekt przebudowy przygotuje Pracownia Reżyserii Architektury Archigeum z Zielonki koło Bydgoszczy. Dla polskiej firmy nie będzie to pierwszy projekt dla skoków. Archigeum brało już udział w projektowaniu nowej Średniej Krokwi. Do tego firma spod Bydgoszczy jest pomysłodawcą tunelu osłonowego na rozbieg skoczni, który zaprezentowała na wizualizacji podczas konkursów PŚ w Zakopanem.  

Projekt dla Harrachova będzie obejmował remont całego kompleksu narciarskiego. W pierwszej kolejności Czesi chcą przebudować te najmniejsze skocznie, by zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki do treningu. Później zostanie zmodernizowana skocznia do lotów. Powstanie całe zaplecze, czyli szatnie, sale gimnastyczne i wieże sędziowskie. Co więcej, Archigeum zaprojektuje także nowy stadion do biegów narciarskich i trasy biegowe w Harrachovie.  

– Skocznia do lotów będzie tym najważniejszym i najbardziej spektakularnym elementem  podkreśla Przemysław Gawęda i dodaje: – Gospodarze obiektu mają plany, żeby mamut w Harrachovie stał się największym na świecie. 

Kiedy plany staną się odzwierciedleniem rzeczywistości 

Załóżmy, że taki kompleks obiektów powstanie. Co dalej? To zrozumiałe nasze myśli kierujemy w stronę długości możliwych lotów. Polacy chcą pomóc zrealizować marzenia Czechów. Na razie za największą skocznię na świecie uznaje się Letalnicę w Planicy. 

– Czesi mają prawo włączyć się do wyścigu o najdłuższe loty. Posiadanie największej skoczni do lotów to prestiż, który z powodzeniem można przekuć w zainteresowanie dyscypliną. Pamiętajmy także, że Czesi mają olbrzymie zasługi w świecie skoków. W historii mieli wielkich skoczków. To kraj z bogatą historią. Trzymamy kciuki i jako architekci będziemy wspierać działania Czechów. Europa Środkowo-Wschodnia zaczyna rozwijać się dynamicznie i zdecydowanie zasługuje na to, aby budować nowoczesne areny dla przyszłych pokoleń młodych sportowców. Harrachov leży blisko granicy z Polską. Sukces Czechów to także sukces Polaków, a zarazem okazja do wspólnego korzystania z infrastruktury. Nie ma ku temu przeciwwskazań i warto w ten sposób na to patrzeć  dodaje Przemysław Gawęda.  

– Nie zrobimy gigantycznego przeskoku, że nagle zaprojektujemy skocznię na 300 metrów. Tak to nie działa. Robimy krok po kroku, ze zdrowym rozsądkiem i z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Chcemy zaprojektować skocznię w Harrachovie tak, żeby loty mogły odbywać się w granicach około 260-265 metrów. Loty w tych granicach wciąż będą bezpieczne, bo będzie to nieznacznie więcej niż dotychczas. Na to FIS może i powinien się zgodzić. Jeżeli Czesi decydują się na inwestycję w skocznię mamucią, powinni otrzymać możliwość zbudowania takiego obiektu – zwraca uwagę Przemysław Gawęda.  

Jak zatem potoczy się dalsza historia obiektów w Harrachowie? 

Czeskie Karkonosze powitają w swoich progach najlepszych sportowców świata? Czy rzeczywiście zmodernizowana skocznia do lotów pozwoli na ustanawianie kolejnych rekordów? Na te i wiele innych pytań fanów skoków narciarskich przyjdzie nam poczekać co najmniej kilka lat. Już teraz Czesi snują plany organizacji mistrzostw świata w lotach narciarskich. W grę nie wchodzi jednak 2024, a dopiero 2026 rok. Niech plany wejdą w życie, choćby za kilka lat. Wytrzymamy. Zaczekamy! 

Korekta: Martyna Kaczmarczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *