FIBA Europe Cup: Ogromny sukces polskiej koszykówki

Fot. Pixabay

Koszykarze Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski zwyciężyli w meczu półfinałowym w Tel Awiwie pokonując rumuński zespół CSM Oradea 77:66 (18:24, 25:8, 14:14, 20:20). Polska drużyna koszykarska ma szansę odnieść historyczny triumf – jak do tej pory żaden polski klub nie odnotował zwycięstwa w europejskich pucharach.  

Mecz finałowy w ramach europejskiego pucharu to nagroda za udane występy koszykarskiej ekipy Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski. Sześć meczów i sześć zwycięstw – tak wygląda droga do wielkiego finału. Ostrowianie we Włocławku wygrali swoją grupę, w której byli lepsi od Ironi Nes Ziona z Izraela, Szolnoki Olajbányász z Węgier oraz portugalskiego Sporting.  

W kolejnej fazie rozgrywek play-off nasza drużyna prezentowała się równie dobrze. Ostrowianie pokonali w Hertogenbosch w Holandii zespół Hoeroes Den Bosch i Belfius Mons-Hainaut z Belgii. W ten sposób Polacy znaleźli się w Final Four. Tam w meczu półfinałowym czekał na nich rumuński zespół CSM Oradea, który jak wspomniano w poprzednim akapicie, przegrał z Ostrowianami. 

Choć początek meczu nie prezentował się obiecująco, końcowy wynik już tak. W pewnym momencie rywale odskoczyli na kilka punktów i wypracowali dość wyraźną przewagę (21:11).  

– Zaczęliśmy trochę za miękko. Nie byliśmy odpowiednio blisko zawodników, którzy mają dobry rzut, a Oradea pokazała w pierwszej kwarcie, że jest dobrym zespołem – przyznał Milicić. 

Niekorzystny wynik zdecydowanie pobudził zawodników polskiej ekipy marzących o zawitaniu do finału Pucharu Europy FIBA. Podopieczni Milicica w drugich 10 minutach dali prawdziwy popis gry. Ostrowianie odrobili straty, a co więcej z minuty na minutę wychodzili na coraz większe prowadzenie. Na wielką pochwałę zasługuje zwłaszcza Andersson, który był kluczową postacią naszej ekipy. Szwed zaliczył 16 punktów i 4 zbiórki. Z pewnością wynik tego zawodnika mógłby być jeszcze lepszy, lecz w drugiej połowie otrzymał solidny cios, po którym musiał opuścić parkiet. Na szczęście nic złego się nie stało. – Czuję się dobrze, dostałem w brzuch, ale odpocząłem minutkę i było dobrze – skomentował sytuację.  

Pomimo problemów Anderssona dobra passa nie opuściła naszej ekipy do samego końca. Rumuński zespół natomiast, borykał się z coraz większymi kłopotami – słabą grą w ataku i oddawaniem rzutów z nieprzygotowanych pozycji. Podopieczni Igora Milicica wykorzystali potknięcia rywali przejmując pełną kontrolę nad spotkaniem. Ostrowianie zrobili wielki krok do osiągnięcia historycznego triumfu. Należy tu zaznaczyć, że chorwacki szkoleniowiec przejął drużynę zaledwie cztery miesiące temu. 

Finał już dzisiaj, o godzinie 20.00, Arged BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski zmierzy się z gospodarzem – izraelskim Ironi Ness Ziona. Nie będzie to pierwsze spotkanie tych drużyn, gdyż obie grały ze sobą w rundzie grupowej we Wrocławku. Wynik spotkania zakończył się wtedy na korzyść Ostrowian (93:86). 

Korekta: Martyna Kaczmarczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *