Sezon 2020/2021 w skokach narciarskich przeszedł do historii

Fot. Tadeusz Mieczyński / Skijumping.pl

Za nami 42. sezon Pucharu Świata mężczyznSezon intensywny, pełen emocji i niespodziewanych rozstrzygnięć. Sezon walki o Kryształową Kulę, medale klasycznych Mistrzostw Świata oraz Mistrzostw Świata w Lotach. Sezon, w którym nasi reprezentanci po raz kolejny dostarczyli nam wielu niesamowitych emocji. 

Rywalizacja rozpoczęła się 21 listopada 2020 roku, kiedy to rozegrano konkurs drużynowy w Wiśle. W sumie w ramach Pucharu Świata udało się przeprowadzić 25 konkursów indywidualnych, 4 drużynowe oraz 1 mieszany. Całość zwieńczył niedzielny finał w Planicy. Nie zabrakło popularnych cykli z Turniejem Czterech Skoczni na czele.  

Kryształowa Kula przypadła Halvorowi Egnerowi Granerudowi. 24-latek jest dopiero czwartym skoczkiem z Norwegii, któremu udała się ta sztuka. Żółty plastron lidera założył już na początku grudnia i zachował go do samego końca. Jego postawa dla wielu okazała się ogromnym zaskoczeniem. Jak niesamowite poczynił postępy, niech świadczy to, że uzbierał aż 1564 punktów więcej niż przed rokiem. Jeden sezon wystarczył mu, by wyrównać rekord Norwegii w liczbie pucharowych zwycięstw (11). Do pełni szczęścia zabrakło tylko medali imprez mistrzowskich. Jak to mówią, nie można mieć wszystkiego. 

Prawdziwe polowanie na medale urządził sobie za to Karl Geiger. Szósty zawodnik klasyfikacji generalnej zgromadził ich w tym sezonie w sumie aż sześć. Do indywidualnego złota i srebra zdobytego w drużynie podczas Mistrzostw Świata w Lotach dołożył kolejne cztery z Oberstdorfu (w tym dwa złote w rywalizacjach zespołowych). Niesamowicie ułożyła się dla niego końcówka sezonu. Ostatnim skokiem zapewnił sobie Małą Kryształową Kulę oraz zwycięstwo w cyklu Planica Seven. Za ten ostatni triumf oprócz nagrody finansowej otrzymał 7-kilogramową czekoladę. 

Po raz kolejny świetnie zaprezentowali się Biało-Czerwoni. Nasi reprezentanci najczęściej zdobywali w tym sezonie punkty Pucharu Świata (124 razy) w zmaganiach indywidualnych, na co złożyło się aż jedenastu skoczków (najwięcej w historii).   

Na drugim biegunie Austriacy. Czwarty raz w historii żaden skoczek z tego państwa nie wygrał ani jednego pucharowego konkursu. Gdyby tego było mało, pierwszy raz od 37 lat zabrakło austriackiego zawodnika w czołowej ‘’10’’ klasyfikacji generalnej. Na pocieszenie pozostają im zwycięstwa w zmaganiach drużynowych (oba wywalczone na polskiej ziemi), złoto Stefana Krafta z Mistrzostw Świata oraz fakt, że aż 15 ich reprezentantów zdobywało pucharowe punkty. Jest to najlepsze osiągnięcie w zawodach najwyższej rangi od blisko 20 lat!  

Kolejny udany sezon zaliczył Kamil Stoch. Oprócz kolejnego triumfu w Turnieju Czterech Skoczni nasz mistrz po raz szósty w karierze znalazł się w czołowej trójce klasyfikacji generalnej. Zrównał się w ten sposób z Austriakiem Andreasem Felderem. Więcej miejsc na podium w zestawieniu końcowym (8) ma tylko Janne Ahonen. Dodatkowo słabsza dyspozycja Stefana Krafta podczas zmagań o Kryształową Kulę, sprawiła, że Polak może w obecnej stawce pochwalić się najdłuższą serią kolejnych sezonów zakończonych w czołowej ‘’10’’. Znalazł się w niej po raz piąty z rzędu. Nie zabrakło niestety także i gorszych momentów. W Planicy dwa kolejne konkursy kończył poza TOP30. Poprzednio taka sytuacja w PŚ miała miejsce w 2009 roku. Słabsza forma na koniec sezonu przyczyniła się do tego, że pierwszy raz od ponad pięciu lat zabrakło go w naszej reprezentacji na konkurs drużynowy. 

Jest jednak coś, w czym Kamil Stoch nie ma sobie tej zimy równych. To oceny za styl. Na osiem tzw. dwudziestek, które przyznali sędziowie, Stoch otrzymał ich aż pięć. Jego skok z Bischofshofen otrzymał łączną najwyższą notę – 59 punktów. Z kolei 58.5 punktów w PŚ sędziowie tej zimy przyznawali dziesięć razy – połowa tego dorobku należała właśnie do niego.  

Bardzo dobrze spisali się pozostali Biało-Czerwoni. Aż czerech z nich zanotowało najlepsze sezony w karierze pod względem zdobytych punktów (Andrzej Stękała, Klemens Murańka, Paweł Wąsek i Aleksander Zniszczoł). Dodatkowo pierwszy z nich zaliczył swoje premierowe miejsce na podium (w Zakopanem), a drugi otarł się o nie na skoczni w Willingena, której od tego roku jest rekordzistą. Swoje umiejętności lotnika po raz kolejny zaprezentował Jakub Wolny. W swojej karierze ma cztery miejsca w czołowej ‘’10’’ konkursów Pucharu Świata – trzy z nich wywalczył odpowiednio na obiekcie w Oberstdorfie, Vikersund oraz Planicy. 

Wysoką dyspozycję utrzymali starsi skoczkowie. Drugi raz w historii w ścisłej czołówce Pucharu Świata zostało sklasyfikowanych aż trzech Biało-Czerwonych. Oprócz Stocha w TOP10 znaleźli się Piotr Żyła i Dawid Kubacki. Pierwszy z nich przeszedł do historii jako najstarszy Mistrz Świata. Z kolei rekordowy skok Kubackiego z Garmisch-Partenkirchen pretenduje do miana skoku sezonu. Zwieńczeniem sezonu była największa w historii, bo aż sześcioosobowa liczba Polaków w finałowym konkursie Pucharu Świata, gdzie szansę występu otrzymała czołowa ‘’30’’ klasyfikacji generalnej. 

Wartym odnotowania jest fakt, że po raz pierwszy od edycji 2013/14 nie mamy ani jednego skoczka, który będzie mógł pochwalić się kompletem konkursów z punktami PŚ w sezonie. Szansę miał na to Granerud, ale zaprzepaścił ją zajmując 37. miejsce podczas pierwszego z konkursów w Planicy.  

Czołowa ‘’10’’ klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w sezonie 2020/2021: 

  1. Halvor Egner Granerud (Norwegia) 1572 pkt 
  1. Markus Eisenbichler (Niemcy) 1190 pkt 
  1. Kamil Stoch (Polska) 955 pkt 
  1. Ryoyu Kobayashi (Japonia) 919 pkt 
  1. Robert Johansson (Norwegia) 884 pkt 
  1. Karl Geiger (Niemcy) 826 pkt 
  1. Piotr Żyła (Polska) 825 pkt 
  1. Dawid Kubacki (Polska) 786 pkt 
  1. Anze Lanisek (Słowenia) 775 pkt 
  1. Marius Lindvik (Norwegia) 612 pkt 

Korekta: Martyna Kaczmarczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *