Czy kultura dyskryminuje osoby z niepełnosprawnością ruchową?

Źródło: Pixabay

Działalność instytucji kultury powinna kojarzyć się z otwartością w stosunku do różnych odbiorców. Czy zawsze nasze oczekiwania pokrywają się z rzeczywistością? Porozmawiam o tym z Malwiną Krawiec – absolwentką kierunku Kulturoznawstwo na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i obecną studentką Logistyki i Administrowania w Mediach oraz Kulturoznawstwa – cywilizacji śródziemnomorskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Malwina od urodzenia porusza się na wózku inwalidzkim. Nie przeszkadza jej to jednak w „podboju” kulturalnego świata. Oprócz studiowania kierunków związanych ze zdobywaniem wiedzy o kulturze, prowadzi również bloga pod nazwą „Kufer Kulturalny”, na którym publikuje swoje przemyślenia związane z literaturą, filmem, muzyką oraz wszystkim, co ją zaciekawi.

.

Dzień dobry! 

Dzień dobry! 

Zacznijmy od pytania, które wydaje mi się kluczowe w naszej rozmowie. Czy odczuwasz, że osoby z niepełnosprawnością są pomijane albo wręcz wykluczane ze świata kultury? 

To zależy o jakiej niepełnosprawności mówimy. Ja nie mogę się wypowiadać za osoby niewidzące czy niesłyszące, bo w zależności od rodzaju dysfunkcji te potrzeby są inne. Inaczej to wygląda w przypadku osoby niewidomej czy niesłyszącej, a inaczej w przypadku osoby niepełnosprawnej ruchowo. Ale mówiąc bardzo ogólnie, nie wydaje mi się, żeby dostęp do kultury wykluczał osoby niepełnosprawne – chyba nie jest aż tak tragicznie. Mam wrażenie, że obecnie pojawia się dużo inicjatyw, które mają za zadanie wciągnąć tych ludzi w konkretną działalność, chociaż te zabiegi może nie są widoczne na pierwszy rzut oka. Czasami trzeba po prostu napisać do wybranej instytucji kultury i zapytać, czy ich oferta jest przygotowana również pod tym kątem. Wtedy często okazuje się, że są przygotowani również na odbiorców, którym trzeba ułatwić to i owo ze względu na ich ograniczenia. Nie uważam, że osoby z niepełnosprawnością są zupełnie na marginesie. 

A czy masz takie wrażenie, że oferta kulturalna dla osób z niepełnosprawnością ruchowo jest zdecydowanie gorzej rozbudowana w mniejszych miejscowościach, niż w większych miastach? Czy to już powoli się zmienia? 

Na pewno, jeśli chodzi o mniejsze miejscowości, największym problemem jest dostosowanie budynków do potrzeb osób z niepełnosprawnością ruchową. Gdy jest powiedzmy dom kultury, który w małej, niezbyt dobrze prosperującej miejscowości stoi przynajmniej od 20 lat to prawdopodobnie ma on schody. Nikt zapewne nie zainteresował się tym, żeby zrobić w nim jakiś podjazd czy windę. Niekoniecznie z braku dobrej woli, ale po prostu z nieświadomości, bo na przykład w danej miejscowości mieszkają zaledwie 3 osoby, poruszające się na wózku inwalidzkim albo nie ma ich wcale. Często bywa tak, że ktoś stwierdza, że skoro ogół tego nie potrzebuje, to jakby nie ma po co tego robić. Więc to są takie historie.  

Czy zaobserwowałaś zmiany w ofercie instytucji kulturalnej na przestrzeni lat? Jeśli tak, to w jakich dziedzinach kultury widzisz największy postęp? 

Na pewno możemy mówić o dostosowaniach architektonicznych, bo jeśli otwiera się nowa instytucja kultury, to będzie ona dostosowana do różnych grup odbiorców. Wynika to chociażby z wymogów Unii Europejskiej. Budynki te muszą być dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnością, bo inaczej nie zostaną dopuszczone do planu budowy. Teraz większość instytucji stara się rozszerzać swoją ofertę. Instytucje kultury próbują znaleźć własną niszę odbiorów, dotrzeć tam, gdzie wcześniej ich nie było albo tam, gdzie jeszcze nie dotarła konkurencja. Chodzi o to, żeby się wyróżnić, aby nie przepaść na rynku… Taką niszę mogą stanowić właśnie osoby z niepełnosprawnością. Poza tym, zabiegi tego typu pomagają w budowaniu pozytywnego wizerunku danej instytucji. I nie jest to broń Boże zarzut, wręcz przeciwnie.  

Czym taki idealny obiekt, instytucja kultury powinna się wyróżniać, aby być odpowiednia dla wszystkich odbiorców? 

W przypadku osób z niepełnosprawnością ruchową musi być dostosowana architektoniczne: podjazdy, windy. W przypadku osób niesłyszących musi pojawić się więcej oznaczeń wzrokowych, zaś osoby niewidzące powinny móc liczyć na podpowiedzi dźwiękowe. Tak, aby zagwarantować osobom ze specjalnymi potrzebami jak największe udogodnienia w korzystaniu z danego obiektu i oferty znajdującej się tam instytucji kultury. Słyszałam, że prawie każde muzeum w Warszawie przewiduje wycieczki z przewodnikiem, posługującym się polskim językiem migowym. Tym samym osoby głuchonieme mogą mieć poczucie, że ta oferta jest przeznaczona tylko dla nich. Mogą poczuć się „zaopiekowane” przez taką instytucję na najwyższym możliwym poziomie. Jak widać są i takie inicjatywy, chociaż chyba jednak jest ich dość mało w skali całego kraju. Na pewno ta idealna instytucja powinna wyróżniać się też tym, by różnym grupom umożliwić korzystanie z proponowanej przez siebie oferty w pełnym zakresie. Jeśli ktoś nie widzi powinien móc odebrać sztukę innymi zmysłami. Jeśli ktoś nie chodzi, powinien móc dotrzeć na widownię i zasiąść wśród innych widzów na swoim wózku. Chodzi o to, by każdy mógł znaleźć się w środku wybranego wydarzenia. A jak ktoś nie słyszy to też, żeby mógł się porozumieć na przykład migowo z pracownikami takiej placówki kulturalnej.  

Jeśli miałabyś wskazać taką modelową placówkę, spośród wszystkich instytucji kultury, które odwiedziłaś i która zaskoczyła Cię pozytywnie innowacyjnością i dostosowaniem oferty do wszystkich grup odwiedzających, to co by nią było? 

Przyznam szczerze, że zwiedzając daną instytucję kultury nie zawsze zwracam uwagę na dostosowanie jej oferty do wszystkich grup społecznych. Trochę jednak wszyscy tak funkcjonujemy, że póki nam samym albo osobom z naszego bliskiego otoczenia czegoś nie potrzeba, to po prostu machinalnie nie rozglądamy się na boki. Jeśli miałabym jednak wskazać takie miejsce w Lublinie, która mnie pozytywnie zaskoczyła byłaby to Galeria Labirynt. Będąc jeszcze na studiach licencjackich z Kulturoznawstwa całą grupą mieliśmy tam zajęcia studyjne. Pracownik Labiryntu już na wstępie zaznaczył, że ich inicjatywy charakteryzuje otwartości na osoby ze wszelkimi niepełnosprawnościami – od dzieciaków po dorosłych. Dał nam też próbkę tego, jak wygląda komunikacja między oprowadzającym a oprowadzanym w języku migowym. Dla mnie to był pierwszy raz, kiedy zetknęłam się z tak uniwersalnym podejściem co do odbiorców. Przykładem tego była tam chociażby wystawa sensoryczna dla osób niewidomych. 

Czy według Ciebie tego typu instytucje są powszechne w Polsce? Czy w dalszym ciągu potrzebujemy modernizacji instytucji kultury w zakresie otwartości oferty kulturalnej na szersze grono odbiorców? 

Myślę, że takich modernizacji nigdy za dużo. Nawet jeśli, w budynku wybranej instytucji kultury znajduje się wspomniana już winda, często i tak nie jest on w pełni dostosowany do wszystkich potrzeb osób z niepełnosprawnością. Z pewnością w wielu placówkach kulturalnych są liczne elementy, które należałoby poprawić. 

Jakie sektory kultury Twoim zdaniem wymagają największej modernizacji? 

Wydaje mi się, że najwięcej do zrobienia jest w przypadku muzeów i teatrów. Patrzę na to z tej perspektywy, że one znajdują się najczęściej w budynkach zabytkowych. Ale wtedy placówki są raczej na tyle uświadomione i uczulone na różne grupy odbiorców, że rzadko się zdarza, żeby jakiś pan ochroniarz, czy inny człowiek, który tam pracuje nie wyszedł przed drzwi budynku i nie zapytał, czy nie potrzebna jest pomoc. Inaczej sprawa wygląda w przypadku koncertów. Z własnego doświadczenia wiem, że jeśli wybieram się na jakiś koncert, gdzie są wyłącznie miejsca stojące to siedząc na wózku najprawdopodobniej nic nie zobaczę. Wtedy warto przed koncertem zwrócić się do organizatora w sprawie rekomendacji miejsca z jak najlepszą widocznością sceny. Istnieją również zniżki dla osób z niepełnosprawnością np. w sytuacji, gdy uczestnictwo w wydarzeniu wymaga obecności tzw. opiekuna albo gdy event ma miejsce w sali, gdzie wszystkie miejsca są siedzące, a osoba porusza się na wózku. Chodzi o to, że w takich przypadkach, kupując bilet płaci się po prostu za zajmowane miejsce – skoro ktoś siedzi na wózku niekiedy zapłaci mniej niż uczestnik korzystający z przyznanego mu siedzenia. Nie wiem, jak jest z transparentnością takich ofert, bo mimo wszystko są kierowane do mniejszości, ale jeśli nie wiemy czy dany organizator dysponuje rozwiązaniami umożliwiającymi pełne uczestnictwo, nie zaszkodzi po prostu zapytać, mailowo lub telefonicznie. Gorzej, gdy ktoś ograniczając się do informacji ogólnych rezygnuje z wybrania się na koncert, bo nie wie, że jego predyspozycje też są brane pod uwagę. W sumie ja o tym jakie rozwiązania bywają dostępne dowiedziałam się dopiero na praktykach studenckich w Centrum Spotkania Kultur.  

Wspomniałaś o praktykach w placówce kulturalnej. Jak z perspektywy pracownika instytucji kultury wygląda sytuacja osób z niepełnosprawnością ruchową? 

Nie wiem, jak jest wszędzie, więc też myślę, że to w dużej mierze zależy od tego, czym dana instytucja kultury się zajmuje i jakie ma zaplecze. Ja odbywałam tam tylko praktyki, więc z tej perspektywy, według mnie, ważna jest sama infrastruktura oraz profil danej placówki. Trzeba być świadomym tego, co właściwie jest się w stanie zrobić i czy mieści się to w granicach zapotrzebowania danej instytucji. Jeśli poszukiwani są wolontariusze lub praktykanci, ale np. głównie do prac fizycznych typu montowanie, demontowanie, przenoszenie sprzętu, czyli wiadomo, że osoba z dysfunkcją ruchu takich czynności nie wykona, to jeszcze nie znaczy to, że instytucja nie jest dla niej. 

Na czym polegała Twoja rola jako praktykantki w instytucji kultury? 

Ogólnie zajmowałam się pracą biurową. Oprócz tego, przy okazji wybranych wydarzeń kulturalnych pomagałam przy wystawach, w obsłudze widza, co polegało na sprawdzaniu biletów, nawigowaniu uczestników, by trafili do odpowiedniej sali, zapoznali się z programem itd. Odbywając praktyki w Centrum Spotkania Kultur mogłam swobodnie poruszać się po budynku, więc nie miałam ograniczeń fizycznych przy wykonywaniu swoich obowiązków. 

Wspomniałaś o tym, jak ważne jest przystosowanie budynku instytucji kultury do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Chciałabym zapytać Cię, na ile ważna jest sama lokalizacja takiego budynku?  

Na pewno lokalizacja budynku instytucji kultury potrafi być bardzo dużą przeszkodą dla osób z niepełnosprawnością ruchową. Jeśli wokół takiej placówki wyłożona jest kostka, to wiadomo, że trudno będzie ją pokonać. Powiedziałabym, że dużo zależy także od tego, czy taka osoba, która nie może samodzielnie się poruszać ma kogoś do pomocy. Mobilność osób z niepełnosprawnością w dużej mierze od tego zależy. 

Jak według Ciebie osoby spoza środowiska organizacji czy instytucji kultury, mogą pomóc osobom z niepełnosprawnością w nawiązaniu kontaktu z kulturą? 

Przypuszczam, że istnieją specjalne organizacje, które mają na celu umożliwienie osobom niepełnosprawnym korzystanie z oferty kulturalnej poszczególnych instytucji. Na pewno istnieją takie, które zajmują się aktywizacją osób z niepełnosprawnością w tym zakresie. Organizują oni swoim podopiecznym różne wyjazdy czy spotkania o charakterze kulturowym. Istnieją również organizacje, które zajmują się zatrudnianiem asystentów, którzy pomagają osobom z niepełnosprawnością w codziennych czynnościach, takich jak chociażby przemieszczanie się po mieście. Taki asystent może pomóc osobom niepełnosprawnym w dotarciu do lekarza, sklepu, czy właśnie instytucji kultury. Jest to forma normalnej, odpłatnej pracy, nie wolontariatu. 

Na koniec chciałabym zapytać Cię, czy widzisz przyszłość osób z niepełnosprawnością w świecie kultury w jasnych barwach? 

Zdecydowanie tak! Instytucje kultury pod tym względem stale się rozwijają. Przynajmniej rozwijały się przed pojawieniem się pandemii. Świadomość ludzi jest coraz większa. Społeczeństwo nieprzychylnie patrzy na placówki o charakterze kulturalnym, które nie posiadają żadnych udogodnień dla osób z niepełnosprawnością. To coraz częściej element obowiązkowy. Na pewno jest jeszcze dużo do zrobienia. Idziemy jednak do przodu. Zastanawiam się jak instytucje kultury będą funkcjonować po zakończeniu pandemii, czy wrócą do dawnej formy. Jednak, skoro sytuacja pandemiczna wymusiła przeniesienie działań o charakterze kulturalnym do Internetu, wytworzył się większy dostęp do korzystania z oferty kulturalnej. Możemy z własnego pokoju oglądać koncerty czy spektakle. W tej rzeczywistości niepełnosprawność często przestaje mieć większe znaczenie.  

Czy uważasz, że takie działania jak przeniesienie oferty kulturalnej do Internetu, powinny zostać wdrożone na stałe w działania instytucji kultury po okresie pandemii? 

Pewnie siłą rzeczy one zostaną wdrożone na stałe jako dodatkowy kanał do przekazywania treści odbiorcom. Pandemia pokazała nam, jak dużo możemy zrobić dzięki sieci internetowej, więc teraz zapewne chętniej będziemy z tego korzystać. Nie można jednak poprzestać na promowaniu równego dostępu do kultury wyłącznie drogą online. Należy stale szukać lepszych rozwiązań, które umożliwią czynne uczestnictwo w kulturze całemu społeczeństwu. Myślę, że każdy z nas nie może się już doczekać wyjścia z domów! 

W takim razie życzę Ci, abyśmy wszyscy jak najszybciej mogli ponownie korzystać z wszelkich ofert kulturalnych i aby Twój wkład w kulturę został doceniony. Bardzo dziękuję za rozmowę. 

Ja również dziękuję. 

Link do bloga Malwiny: http://kuferkulturalny.blogspot.com/

Korekta: Dawid Kobylański

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *