Polski dzień w Weronie okraszony wygraną Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów!

fot. CEV

fot. CEV

1 maja 2021 roku – ten dzień przejdzie do historii Polskiej Siatkówki. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała w wielkim finale Ligi Mistrzów z włoskim Trentino Itas 3:1 i po 43 latach powtórzyła sukces Płomienia Milowice sięgając po najważniejsze europejskie trofeum w klubowej siatkówce.  

ZAKSA stała się drugą polską drużyną, która wygrała europejskie trofeum w erze Ligi Mistrzów (po VIVE Kielce w piłce ręcznej). Wśród kobiet najlepszą okazała się być drużyna Joanny Wołosz – A.Carraro Imoco Conegliano, która pokonała Vakifbank Stambuł 3:2. 

Niepokonana kapitan Joanna Wołosz wraz ze swoją załogą 

fot. CEV

Pierwszym finałem dnia w Weronie był mecz A.Carraro Imoco Conegliano vs. Vakifbank Stambuł, czyli włoskiej drużyny, posiadającą serię 63 kolejnych wygranych meczy oraz tureckiego giganta, który systematycznie wygrywał kobiecą Ligę Mistrzów. Dla kibiców z Polski mecz zapowiadał się niezwykle ciekawie nie tylko ze względu na dwa świetne kluby, lecz ze względu na kapitan Conegliano Joannę Wołosz. Polskiej rozgrywającej po zwycięstwach w Lidze Włoskiej, Pucharze Włoch, Superpucharze Włoch i Klubowym Mistrzostwie Świata brakowało tylko zwycięstwa w Lidze Mistrzów. 

Pierwszy set nie poszedł po myśli włoskiej drużyny. Po przeciwnej stronie znakomity mecz rozgrywała Szwedka Isabelle Haak, a faworyzowane Conegliano nie miało argumentów, żeby odpowiedzieć rywalkom. Vakifbank wygrał 25:22. 

W drugiej partii, faworytki zaprezentowały się o wiele lepiej. Jeszcze skuteczniejsza była Egonu. Rozgrywająca ekipy ze Stambuły Maja Ognjenović miała wielkie problemy z odpowiednim kierowaniem grą koleżanek, bo tym razem to one miały kłopoty z dokładnym odbieraniem zagrywki. Conegliano wygrało 25:22. 

Po zmianie stron znów lepiej grały siatkarki z Turcji. Szybko objęły kilkupunktowe prowadzenie, ale środkowa część seta należała do zawodniczek z Conegliano (17:15). W końcówce jednak znów genialnie zagrała Haak. 21-letnia atakująca była nie do zatrzymania. Po trzech odsłonach miała na koncie 26 punktów, a jej drużyna prowadziła 2:1. 

Kolejna odsłona była niezwykle emocjonująca. Wprawdzie Wołosz i koleżanki prowadziły 14:10, ale w końcówce już przegrywały 22:23. Świetne ataki Egonu oraz znanej z występów przed laty w Atomie Trefl Sopot Kimberly Hill dały Imoco tie-breaka, który zaczął się dla mistrzyń Włoch koszmarnie.  

Przegrywały 0:4, ale po przerwie na żądanie wszystko się zmieniło. Genialnie prezentowała się Wołosz, a kosmiczne ataki pokazywała Egonu (8:6). Pierwszą piłkę mistrzowską Imoco miało po „plasie” McKenzie Adams (14:10). Udało się wykorzystać trzecią szansę. Egonu zaatakowała bardzo mocno. Wydawało się, że piłka poleciała w aut. Tymczasem po wideoweryfikacji okazało się, że w bloku dotknęła ją jedna z rywalek (15:12). 22-letnia Egonu w całym meczu zdobyła aż 40 punktów, w tym dziesięć w decydującej partii.  

Wołosz została czwartą Polką, która wygrała Ligę Mistrzyń. Wcześniej udało się do Dorocie Świeniewicz, Małgorzacie Glince-Mogentale oraz Katarzynie Gujskiej.  

MVP finału została Paola Egonu. 

Pierwszą sędzią spotkania była Agnieszka Michlic. 

A.Carraro Imoco Conegliano – Vakifbank Stambuł 3:2 (22:25, 25:22, 23:25, 25:23, 15:12). 

Romantyczny wieczór w Weronie dla Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle 

fot. CEV

Mecz rozpoczął się niemrawo dla wicemistrzów Polski. Już na początku spotkania przegrywali 4:1. Błyskawicznie się podnieśli i wyrównali stan gry na 10:10. Gdy drużyna Grbicia dogoniła rywali, mecz stał się niezwykle wyrównany. Fenomenalnie grał Kamil Semeniuk, nie tylko w ataku, ale także w obronie. Efektownymi akcjami popisywał się Aleksander Śliwka, świetnie zagrywkę przyjmował Paweł Zatorski, a pewnym punktem zespołu był też Łukasz Kaczmarek. To po jego ataku Grupa Azoty ZAKSA znów wyszła na prowadzenie 20:19, a chwilę później Śliwka powiększył wynik odwa punkty. Ostatni cios w tej partii zadał ekipie z Trydentu Kaczamarek i ZAKSA wyszła na prowadzenie wygrywając seta 25:22. 

Druga partia ponownie rozpoczęła się dobrze dla Trentino, którzy na początku prowadzili 3:0. Tym razem ZAKSA szybko odrobiła straty. Przy stanie 13:13 dwoma bardzo dobrymi zagrywkami popisał się Semeniuk. Następnie Ricardo Lucarelli nadział się na blok Śliwki, który w kolejnej akcji skutecznie zakończył kontratak i podwyższył prowadzenie wicemistrzów Polski do czterech punktów (17:13). Tego ekipa z Trydentu już nie była w stanie odrobić. Po ataku Śliwki set skończył się – tak jak pierwszy – wynikiem 25:22. 

Trzeciego seta Trentino znów rozpoczęło bardzo dobrze i prowadziło 4:0. Kędzierzynianie, tak jak w dwóch poprzednich partiach, szybko odrobili straty, lecz włoski zespół wyciągnął wnioski z poprzednich części meczu i nie dał się już tak bardzo zdominować. Siatkarze z Trydentu zagrali dobrą siatkówkę wykorzystując dołek polskiej drużyny. Zawodnicy trenera Angelo Lorenzettiego zwyciężyli 25:20. 

Czwarta odsłona wyglądała nieco inaczej od pozostałych. Siatkarze ZAKSY wyszli bardziej skoncentrowani i w pierwszej części seta wygrywali 7:5. Trentino szybko odrobili straty. Świetną zmianę dał Alessandro Michieletto. Po jego ataku włoski zespół prowadził 11:9. Gdy w połowie seta było 16:13 dla ekipy z Trydentu, siatkarze ZAKSY rzucili się w pogoń za wynikiem. Od stanu 19:19 gra była wyrównana i toczyła się punkt za punkt. Przy stanie po 23 Łukasz Kaczmarek obił blok rywali i zapewnił polskiej drużynie piłkę meczową. Niestety nie udało się jej wykorzystać, a przy drugiej Śliwka popsuł zagrywkę. Przy trzeciej Łukasz Kaczmarek miał piłkę w górze, ale został zablokowany przez Srecko Lisinaca. Wreszcie przy czwartej szansie Kaczmarek posłał asa serwisowego w boisko Trentino i zapewnił wygraną Grupie Azoty ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. 

MVP finału został Aleksander Śliwka. 

ZAKSA Kędzierzyn Kożle – Trentino Itas 3:1 (25:22, 25:22, 20:25, 28:26) 

Korekta: Martyna Kaczmarczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *