Sprzątnąć pobocza

Jadąc przypadkową drogą powiatową, idąc chodnikiem miasteczka czy poboczem wsi, przeciętny obcokrajowiec ujrzy wyrzucone śmieci, wulgarne graffiti, zarośnięte pobocza i obdrapane przystanki i znaki drogowe. Czy dobrze to świadczy o Polsce? Czy świadczy to dobrze o Polakach? Czy wreszcie można byłoby to zmienić?

  A co ja?

Zaraz, zaraz, zaraz. Ktoś zapyta, jak to? Polacy tego nie widzą? A w Czechach wszystko błyszczy i jest idealne? Otóż odpowiedzią jest podwójne nie. Pierwsze nie wynika z naszego przyzwyczajenia, może już nie do zaśmiecania przestrzeni publicznej, ale do ignorowania cudzych śmieci. Poza tym, czy przystanek, pobocze lub budynek są naszą własnością? Co nas to obchodzi? A jeśli w innych krajach też nie jest idealnie, to czemu u nas ma być? To przyzwyczajenie, że skoro to mała wioska lub droga o trzeciorzędnym znaczeniu, to już nic się nam nie należy i nic nie można zrobić.

Aktywizujmy się

Remedium jest proste. Skoro państwo sobie nie radzi, a ściślej mówiąc, samorządy to obywatele, jako grupa powinni zacząć działać sami. Piękną wizją byłoby zebranie się mieszkańców jednej wioski, zakup worków na śmieci, poświęcenie jednej soboty i wyczyszczenie z odpadków poboczy, rowów oraz przestrzeni, które nam towarzyszą, a których prawie nie dostrzegamy. Czy zdobycie puszki farby i pomalowanie starego, pokrytego rdzą, a często także wulgarnymi napisami przystanku, nie umiliłoby nam widoku zza szyby samochodu podczas dojazdu do pracy a pasażerom autobusu oczekiwania na transport. Czy wycięcie chaszczy, które często wystają już nad drogę, nie zwiększyłoby naszego bezpieczeństwa podczas przejazdu drogą?

Rachunek Sumienia

Zajęliśmy się już pięknymi stronami tej wizji i przedstawiliśmy już potencjalne korzyści z niej płynące. Trzeba jednak dla rzetelności przedstawić inne aspekty takiej propozycji. Po pierwsze, czy istnieją jakiekolwiek przeciwwskazania prawne dla takiej działalności? Czy taka aktywizacja społeczna stoi w zgodzie z literą prawa? Po drugie czy wyręczanie państwa w funkcjach dotyczących czystości miejsc publicznych jest słuszne i etyczne? A co z głosami ludzi którzy powiedzą: ,,płacę podatki i mam jeszcze działać za państwo, nie ma mowy”. Co wreszcie robić z zebranymi w ten sposób śmieciami, wyciętymi chaszczami itd.? Rodzi się wiele pytań na które trudno odpowiedzieć. Najważniejszą kwestią jest jednak to, czy Polaków byłoby stać na taki wysiłek, nie tylko fizyczny, ale i intelektualny, aby się zmobilizować, zadziałać, wreszcie uszanować tak wykonaną pracę?

Choć dotychczasowe działania temu przeczą, to jednak patrząc na mobilizację Polaków w kwestiach charytatywnych i pomocowych, istnieje szansa na uprzątnięcie poboczy i oczyszczenie miejsc publicznych. Gdyby taka idea uległa urzeczywistnieniu i została rozszerzona, to cudzoziemiec jadący przez Polskę zazdrościł by nam czystości i umiłowania porządku.

Korekta: Dawid Kobylański

Foto: https://ciechanowinaczej.pl/artykul/zasmiecaja-rowy-i-pobocza/69597

1 thought on “Sprzątnąć pobocza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *