polformance

Piątkowy Przegląd Nowej Muzyki #11

Album niespodzianka od Hayley Williams, druga płyta Kwiatu Jabłoni i francuski duet z nowym materiałem. Początek lutego to dużo nowej muzyki.

Coraz więcej twórców inspiruje się Taylor Swift. Nie tylko jej muzyką, sposobem tworzenia, ale również tym, jak w ostatnim czasie zapowiadała nowe albumy. Niespodziewanie i kilkanaście godzin przed publikacją. Podobnie uczyniła Hayley Williams, szerszej publiczności znana jako wokalistka zespołu Paramore, a która w ostatnim czasie dała się również zauważyć solowo. Jej debiutancki album Petals For Armor został bardzo dobrze przyjęty. Artystka kontynuuje tę próbę uporania się z emocjami i uporządkowania je w pewien sposób, przelewając je na papier. Tym razem na płycie FLOWERS for VASES / descansos pojawiło się 14 utworów, w całości stworzonych przez Hayley. Można spokojnie z lampką wina popłakać razem z nią.

Swój drugi album wydali dzisiaj również Kasia i Jacek Sienkiewiczowie, tworzący zespół Kwiat Jabłoni. W tym cyklu już kilkukrotnie była o nich mowa, stopniowo publikowali nowości, by nie dać zapomnieć o sobie swoim fanom. Na płycie Mogło być nic pojawiły się więc znane już wcześniej Idzie zima czy tytułowe Mogło być nic. Zaskoczeń nie ma. Kwiat Jabłoni muzycznie niewiele się zmienia, wciąż zachwyca fanów delikatnymi dźwiękami, dopełnionymi rozważeniami na temat świata. Mnie najbardziej cieszy obecność Komety na tym albumie, którą można było usłyszeć na koncertach zespołu.

Pozostajemy w tym klimacie dla ludzi, którzy chodzą na długie spacery po lesie. Pojawiła się nowa-nienowa EP-ka AURORY – FOR THE HUMANS WHO TAKE LONG WALKS IN THE FOREST. Artystka w ten sposób świętuje 6-lecie utworu, dzięki któremu artystce udało się osiągnąć sukces. Umiejętnie dobrała utwory na ten materiał. Pojawiają się na nim między innymi doskonałe Runaway, którego rocznicę świętuje czy też równie dobreHome.

Ten melancholijny nastrój niech jeszcze chwilę potowarzyszy. O duetach w tym cyklu pisałam już bardzo dużo, ze szczególnym uwzględnieniem tych polskich. Nic dziwnego, skoro Polacy świetnie sobie radzą z tą formą. Kolejnym przykładem potwierdzającym tę teorię jest współpraca nawiązana przez Hanię Rani i Tomasza Mreńcę. Gdy spotykają się dwie osobistości to trudno, by wyszło z tego coś nieudanego. Przepiękna kompozycja On the other side, opatrzona równie doskonałym teledyskiem w reżyserii Weroniki Izdebskiej. Nic, tylko cieszyć się, że mamy takich zdolnych ludzi w naszym kraju.

Tworzenie utworów o miłości najprawdopodobniej nigdy się nie skończy. Nic dziwnego, skoro jest największy popyt na tego rodzaju piosenki. Jednak nie wszystkim dobrze wychodzi to śpiewanie o miłości. O, chociażby takie polskie disco polo. Potańczyć człowiek potańczy, ale nic głębszego z tego nie wyniesie. Dobrym przeciwieństwem są piosenki tworzone przez SYML. Właśnie ukazał się najnowszy utwór STAY CLOSE. Muzycznie nieco weselej, aniżeli w poprzednich wydawnictwach, to jednak słowa znów nie napawają optymizmem.

Czas wrócić do tych polskich duetów. Tym razem Dawid Grzelak wraz z Enchanted Hunters wydali utwór Algorytm. Kolejne ciekawe połączenie na naszej scenie muzycznej, które obfituje w dobry materiał. Szkoda tylko, że na razie tak mało osób usłyszało tę piosenkę.

W zeszłym tygodniu pisałam o najnowszym albumie grupy Videoclub. Dzisiaj pojawiła się nowa płyta utrzymana w podobnym klimacie i również zaśpiewana w języku francuskim (a przynajmniej w większości). The Pirouettes podzielili się aż 19 piosenkami na Equilibre. Wydawało się, że frazę „ulala” zaśpiewano już na wszystkie możliwe sposoby, to jednak zespół pokazuje, że jeśli ktoś potrafi się bawić muzyką i tworzyć coś na poziomie, każde wyzwanie udaje się podjąć. Tak tanecznym krokiem, śpiewając z francuskim akcentem, można wejść w ten weekend.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *