polformance

“Żeby się dobrze skończyła” – czyli o tym, po jakie książki sięgają czytelnicy w czasach pandemii

Pandemiczna rzeczywistość zmieniła oblicze niejednej instytucji, która musiała dostosować się do nowych warunków i podporządkować się wprowadzonym zmianom. Przykładem takich placówek są biblioteki, które dzielnie stawiają czoła trudnym wyzwaniom codzienności. Jakie zmiany musiały wprowadzić, by utrzymać kontakt z czytelnikami? O tym w rozmowie z Joanną Makuszewską, instruktorką metodyczną Miejsko – Powiatowej Biblioteki Publicznej im. Anny Kamieńskiej w Świdniku rozmawiała Anna Dzięcioł. 

Źródło: Zdjęcie własne

Dzień dobry. 

Dzień dobry. 

Czy mogłaby Pani opowiedzieć czytelnikom naszego magazynu, jak zmieniło się funkcjonowanie Państwa biblioteki w czasach pandemii? 

Biblioteka musiała dostosować się do obowiązujących zasad. Chociażby stos książek, który leży u nas w widocznym miejscu, składa się wyłącznie z książek przeznaczonych na kwarantannę. Wszystkie książki, które oddają nam nasi czytelnicy muszą udać się na właśnie taką trzydniową kwarantannę. Po tym czasie książki mogą ponownie zostać wcielone w nasz księgozbiór i wrócić na półki.  

Źródło: Zdjęcie własne

Czy w czasach epidemii koronawirusa zauważyła Pani znaczącą zmianę w liczbie czytelników? 

Czytelników jest mniej, z wielu powodów. Są wciąż jednak tacy, którzy wychodzą od nas ze stosikiem książek. Wypożyczający poszukują obecnie książek o lekkiej tematyce. W większości stawiają na lekturę, która pozwoliłaby się im odprężyć. Taką, którą przyjemnie się czyta. Kiedy odwiedzam oddział dla dorosłych, bardzo często słyszę takie zdanie: „Żeby się dobrze skończyła”. To pokazuje, że czytelnicy chcą czytać książki z pozytywnym przesłaniem.  

Jak nowe zalecenia dotyczące reżimu sanitarnego wpłynęły na pracę biblioteki? 

Oczywiście, w reżimie sanitarnym również wypożyczamy książki. Do Oddziału dla Dzieci może wejść u nas jedna rodzina. Zazwyczaj przychodzi do nas mama lub tata z jednym, bądź dwójką dzieci. Przed pandemią dla naszych najmłodszych czytelników było wyznaczone specjalne miejsce, gdzie mogli czytać ulubione lektury, bawić się zabawkami, czy wspólnie z rodzicami grać w gry planszowe. W obecnych czasach każdą taką zabawkę musiałybyśmy dezynfekować. Natomiast w Oddziale dla dorosłych, czy MediaStrefie może przebywać jedna osoba. W MediaStrefie na sześć stanowisk komputerowych udostępniamy obecnie jedno miejsce. 

Źródło: Zdjęcie własne

Czy obecnie biblioteka poza wypożyczaniem książek proponuje jakieś inne formy aktywności? 

Obecnie nie prowadzimy żadnych wydarzeń stacjonarnie, tak jak np. lekcji bibliotecznych dla dzieci i młodzieży. Wszystkie działania zostały przeniesione do spotkać online. W czasie epidemii staramy się wykorzystać każdą chwilę, by móc dodatkowo zwiększyć swoje umiejętności. Przeznaczamy nasz czas na kursy doszkalające, które mogą dać pozytywne rezultaty w pracy z czytelnikami. Uczestniczymy w licznych webinariach. Działalność M-PBP to obok podstawowych funkcji udostępniania zbiorów również szeroka działalność kulturalno-edukacyjna. Mimo tego, że wydawało się, że pandemia koronawirusa uniemożliwi bibliotece realizację działań animacyjnych i kulturalnych, to bardzo szybko okazało się, że tak nie jest. Przez 65 dni w 2020 r placówka była niedostępna dla czytelników. Bibliotekarze od początku lockdown’u podjęli szereg inicjatyw skierowanych do mieszkańców miasta i nie tylko – uczestnikami internetowych wydarzeń byli mieszkańcy z całej Polski – zmieniając tylko formę. Część działań realizowano online – poprzez stronę internetową (http://www.bibliotekaswidnik.pl/) oraz serwisy społecznościowe. 

Źródło: Zdjęcie własne

Wspomniała Pani, że obserwuje Pani zmiany w doborze tematyki wypożyczanych książek. Po jakie książki najchętniej sięgają czytelnicy, poszukując lekkiej i przyjemnej lektury? 

Mężczyźni poszukują fantastyki. Lubią również kryminały. Inni sięgają po książki o tematyce II wojny światowej. Obserwujemy również stałe zainteresowanie czytelników nowościami. Dużym zainteresowaniem cieszą się książki, które zostały wyróżnione nagrodami. To zjawisko, które występuje chyba w każdej bibliotece, niezależnie od tego, gdzie się ona znajduje. Jednocześnie widzimy, że duża część naszych czytelników, nawet tych, którzy do tej pory sięgali po literaturę bardzo ambitną, wybiera książki, przy których można odpocząć. Pojawiło się w ostatnim czasie również sporo książek o tematyce covidowej. Są to książki, które były pisane w trakcie pandemii. Takie pozycje także znajdują się w oddziale dla dorosłych i cieszą się zainteresowaniem czytelników.  

Czy zaobserwowała Pani wzrost popularności dawnych lektur, takich jak „Dżuma” Alberta Camusa? 

Ta książka cieszyła się zainteresowaniem rok temu. Popularna stała się wówczas również „Miłość w czasach zarazy” Gabriela Garcíi Márqueza. To była pierwsza książka, którą zdjęłam wówczas z półki domowej biblioteczki. Czytelnicy też pytali o tę książkę. Jednak to było rok temu. Teraz już chyba bardziej oswoiliśmy się z tym tematem.  Pandemia stała się jakby elementem naszej codzienności. Potrzebujemy książek, które pozwolą nam chociaż przez chwilę złapać oddech i zapomnieć o troskach. 

Bardzo Pani dziękuję za rozmowę. 

Ja również bardzo dziękuję.  

Korekta: Dawid Kobylański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *