polformance

Lustrzane odbicie starożytnej epidemii we współczesnym świecie

Od kiedy ludzie zaczęli tworzyć osady, zbierając się w większe grupy, pojawiło się zjawisko chorób występujących powszechnie. W dawnych czasach nazywano je zarazami lub morowym powietrzem. Naukowcy przypuszczają, że mogły one być przyczyną zanikania pewnych kultur już w czasach prehistorycznych. Jednak w raz z rozwojem wielkich cywilizacji Morza Śródziemnego, zwłaszcza cywilizacji Greckiej oraz Rzymskiej pojawiają się pierwsze świadectwa pisane dotyczące epidemii oraz pandemii. 

 Posługując się znanymi nam opisami zaraz starożytnych, bardzo łatwo dostrzec pewne podobieństwa w sferze społecznej, gospodarczej oraz geopolitycznej ze współczesną pandemią Korona Wirusa. Warte odnotowania w tej kwestii są: opisana przez Tukidydesa w ,,Wojnie Peloponeskiej” Zaraza Ateńska z lat 430 p.n.e. – 426 p.n.e., opisana przez Galena Zaraza Antoninów z lat 165-180 n.e. oraz zaraza Cypriana z lat 250-271 n.e. Ich analiza pozwala nam prześledzić pewien ciekawy, niecodzienny aspekt historii, jakim są pandemie oraz przyrównać je do współczesnych podobnych. 

Aby w pełni zrozumieć obraz zdarzeń, trzeba przybliżyć szerszy kontekst historyczny. Gród Tezeusza od 431r. p.n.e. jest w stanie wojny ze Spartą i Związkiem Peloponeskim. Miasto jest przeludnione, pełne imigrantów uciekających przed pożogą i śmiercią. Stan higieny w mieście gwałtownie się pogarsza. Jest to raj dla roznoszących choroby szczurów i pcheł.  

Wieczne zaś miasto słynące z łaźni, także ma problemy z przeludnieniem oraz dzielnicami nędzy i brudu. Ciągłe wojny przykładowo ta z Partami z lat 162-166 n.e. sprzyjały roznoszeniu chorób i epidemii. Nieznajomość podstawowych praw higieny, liczne kontakty gospodarcze i militarne przyczyniały się do wybuchu zaraz w mieście co kilka lub kilkanaście lat. 

Dwudziesty pierwszy wiek pod względem higieny charakteryzuje się jej ogromnym rozwojem, dbałością o czystość i zdrowie. Jednak zintensyfikowane kontakty gospodarcze, kulturalne i turystyczne są znaczną przyczyną rozprzestrzeniania epidemii na świecie. Pojawiają się także głosy jakoby pandemie czy te starożytne, czy dzisiejsza były celowym zabiegiem człowieka dążącym do zniszczenia innych narodów i państw. 

Sfera społeczna 

W sferze społecznej najłatwiej dostrzec podobieństwo w kwestii psychicznej społeczeństwa. Zarówno starożytni jak współcześni ludzie byli często sfrustrowani swoją niemocą wobec śmierci najbliższych, przyjaciół czy po prostu wobec śmierci drugiego człowieka. Tukidydes pisze, że wielu Ateńczyków zwykle po ludzku się poddawało. Dokuczliwym aspektem każdej pandemii jest także wprowadzenie pewnego stanu wyjątkowego w życiu każdego człowieka. Wprawdzie na ulicach naszych miast nie leżą stosy umarłych, jednak codziennie dowiadujemy się o śmierci kolejnych osób. Niektórzy izolują się od społeczeństwa w celu uniknięcia zachorowania. W czasach starożytnych podejście do medycyny znacznie odbiegało od współczesnego. Jednak nie tylko lekarze starali się pomagać tym którzy zachorowali. Obywatele opiekujący się z dobroci serca zarażonymi byli nieliczni. Sami przy tym często padali ofiarą epidemii. Dzisiaj taką rolę pełnią wolontariusze, pracownicy domów społecznych, osoby dostarczające posiłki seniorom.  Z opisu zarazy ateńskiej dowiadujemy się, że lekarze początkowo byli bezradni. Uczyli się symptomów choroby, proponowali różne sposoby leczenia, nie byli jednak zgodni co do strategii jaką stosować przeciwko zarazie. Dzisiaj jesteśmy świadkiem podobnej sytuacji. Przed wynalezieniem szczepionki, lekarze prowadzili spory dotyczące koronawirusa. Ludzie wierzący szukali ratunku w świątyniach, modlili się, umartwiali swoje ciało. Czy dzisiaj nie spotykamy się z nawoływaniem do odnowy wiary? Żądaniami przywrócenia wartości chrześcijańskich? Niektórzy dopatrywali się przyczyn choroby jako kary bożej.   

Sfera gospodarcza 

Przyglądając się kwestii gospodarczej, też odnajdziemy podobieństwa pomiędzy epidemiami starożytnymi i współczesnymi. Tukidydes przekazuje nam opis upadku gospodarczego miasta Aten. Bankructwo wielu zakładów rzemieślniczych, łupienie i niszczenie majątków bogaczy, rozprzestrzenianie się głodu i powszechnego ubóstwa. Czy dziś nie obserwujemy także osłabienia wielu gospodarek światowych związanych z nieoczekiwanymi, ogromnymi wydatkami na służbę zdrowia? Rządy państw dofinansowują wielu zakładów pracy, chroniąc je przed bankructwem. Pojawiają się liczne ułatwienia dla przedsiębiorców. Wszystko po to, aby uniknąć nadmiernych strat i zbytniego osłabienia gospodarki tak, jak w Atenach i Rzymie. Innym negatywnym skutkiem plag jest drastyczne zmniejszanie się liczby ludzi zdatnych do pracy dla danego organizmu państwowego. Przykładowo historycy rzymscy tacy jak Kasjusz Dion oszacowali liczbę zmarłych podczas zarazy Antoninów na pięć milionów. Brał pod uwagę nie tylko zwykłych obywateli, lecz także żołnierzy stanowiących podstawę Imperium Rzymskiego. Poniesione straty były nie do odbudowania przez kolejne stulecia, co oprócz licznych problemów było jedną z przyczyn kryzysu Rzymu w III w. n.e. Dziś także wiele umierających osób prowadzi działalność zawodową, artystyczną czy jest po prostu pracownikami fizycznymi. Poprzez ich utratę osłabia się potencjał gospodarczy państwa, co też może prowadzić do kryzysu. Dla rozwoju gospodarczego nie jest także dobra śmierć najważniejszych urzędników i przywódców państwowych. W krytycznym momencie w Atenach zabrakło Peryklesa, w Rzymie Marka Aureliusza. Byli oni przywódcami państwa, dowodzili armią, byli także odpowiedzialni za najważniejsze kwestie gospodarcze państwa. 

Sfera polityczna 

W sferze geopolitycznej także odnajdziemy lustrzane odbicia epidemii starożytnych do współczesnej pandemii Korona Wirusa. Przede wszystkim choroby zakaźne nie pochodziły z regionu, w którym powodowały największą śmiertelność. Zaraza Ateńska oraz zaraza Cypriana pochodziły z Afryki, a kronikarze doprecyzowywali ich początki w Etiopii.  Zaraza Antoninów pochodziła z regionu państwa Partów i przywędrowała wraz z rzymskimi legionami na teren całego cesarstwa.  Podobnie pandemia koronawirusa wybuchła i zaczęła się rozprzestrzeniać z terytorium Chin. Zaraza była też wykorzystywana do ataków politycznych. W Atenach za czasów Tukidydesa były to ataki na Peryklesa. Obwiniano go o wywołanie wojny i o nieszczęścia dotykające mieszkańców miasta. Przywódca Aten bronił się jednak w sposób mądry. Odparł zarzuty oponentów i przekonywał współobywateli do wyrzeczeń i poświęcenia interesu prywatnego dla dobra publicznego. Czy dziś w dobie codziennych zakażeń koronawirusem także nie oskarżamy naszych władz o nieskuteczność i ograniczanie naszej wolności? Nie winimy rządu o nieskuteczne działania w walce z chorobą tak jak ateńczycy winili Peryklesa? 

W końcowym etapie należy stwierdzić, że pewne zachowania społeczne oraz obserwowane zjawiska gospodarcze i polityczne współczesnej pandemii koronawirusa są podobne do tych zauważonych w czasach starożytnych. Wynika to przede wszystkim ze stałości praw rządzących gospodarką i polityką, a także z niezmienności ludzkich charakterów. 

 Korekta: Magdalena Sadłowska 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *