MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Czy e-sport może konkurować z tradycyjnym sportem?

Z roku na rok rośnie popularność elektronicznej rozrywki, a tym samym e-sportu. Czy rosnąca oglądalność i ogromne kwoty pompowane w gry i turnieje sprawiają, że e-sport może być konkurentem dla sportu? 

Porównując e-sport i sport nie możemy zacząć od niczego innego niż od oglądalności spotkań. Dla przykładu szlagier Ekstraklasy, jakim bez wątpienia jest spotkanie Legii Warszawa z Lechem Poznań, obejrzało według danych z oficjalnej strony Legii, 1,21 miliona osób. Co świadczy o ogromnym zainteresowaniu piłką nożną. Jak w kontrze do tego wypadają wydarzenia e-sportowe? Bardzo ważne turnieje miały swoje finały całkiem niedawno, bo na początku listopada. Mowa tu o finale Mistrzostw Świata w League of Legends(Worlds 2021) oraz PGL Major Stockholm 2021 w CS:GO. Pierwszy z nich mógł pochwalić się ilością 211,6 tysięcy wyświetleń na platformie Twitch i 191 tysięcy na YouTube, co w sumie daje około 400 tysięcy wyświetleń na samych transmisjach polskojęzycznych. W przypadku turnieju rozgrywanego w Sztokholmie mieliśmy do czynienia z transmisją z jednego źródła, którym był Twitch. Wielki finał tego turnieju może pochwalić się jeszcze większą liczbą wyświetleń, bo aż 530,2 tysięcy

 Należy jednak zaznaczyć, że wyświetlenia to nie to samo co liczba widzów oglądających transmisję na żywo, w tym przypadku mówimy o liczbie osób, które transmisję mogły oglądać też nieco później, jak i te, które później odświeżały sobie emocje związane z tymi spotkaniami. Można więc śmiało stwierdzić, że transmisje e-sportowe straciłyby nieco w liczbach, jednak nie byłyby to kosmiczne spadki. 

Oglądalność największych wydarzeń e-sportowych 

Ktoś mógłby teraz zwrócić uwagę na to, że porównałem Ekstraklasę do, jakby nie patrzeć, Mistrzostw Świata i miałby w tym trochę racji. Wypada więc sprawdzić, jak mają się transmisje e-sportowe w porównaniu do tych największych sportowych i czy można postawić coś wyżej od finału rozgrywek Ligi Mistrzów? W tym roku według danych z TVP, transmisję śledziło 2,36 miliona osób. Niewiele ponad dwa razy więcej niż mecz Lecha z Legią. Jednak w 2020 roku, kiedy to Bayern Monachium triumfował w finale, postać Roberta Lewandowskiego przyciągnęła aż 4,73 miliona osób!  

Na scenie e-sportowej również możemy pochwalić się zawodnikami ze światowego topu. Ba! Jeden z nich wygrał nawet 4 mistrzostwa League of Legends European Championship, a więc swoisty odpowiednik mistrzostw Europy/ Ligi Mistrzów w świecie e-sportu. Wypada zaznaczyć, że udało mu się to 4 razy z rzędu. Mowa tu o Marcinie “Jankosie” Jankowskim, który zagrał też w finale Worlds w 2019 roku. Czy jego postać przyciągnęła przed ekrany polskich widzów? Na YouTube transmisja z tego finału ma 537 tysięcy wyświetleń co samo w sobie przebija tegoroczny wynik. Jeśli mowa o oglądalności na Twitchu, to dane te nie są jasne, można jednak szacować, że ta liczba najprawdopodobniej wzrosłaby o dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy. 

Nie trzeba być wybitnym matematycznym umysłem, żeby stwierdzić, iż sport w tradycyjnym wydaniu wciąż przyciąga zdecydowanie większą liczbę widzów. Natomiast warto pamiętać, że jeszcze niedawno jakiekolwiek w miarę profesjonalne rozgrywki e-sportowe odbywały się w dość zawężonym gronie największych śmiałków i ludzi, którzy zaryzykowali całkiem sporo wchodząc w ten dopiero powstający e-sportowy świat. Z roku na rok mamy do czynienia z coraz większą liczbą drużyn, zawodników i przede wszystkim widzów, śledzących swoich faworytów w transmisjach.  

Ile można zarobić jako e-sportowiec? 

Nikt nie ma już chyba wątpliwości, że aspektom czysto sportowym dorównują te związane z pieniędzmi. Najlepszym przykładem jest po raz kolejny piłka nożna, gdzie największe kluby generują ogromne przychody, kontrakty sponsorskie opiewają na setki milionów euro/dolarów/funtów, a wynagrodzenie zawodników na najwyższym poziomie liczone jest w setkach tysięcy na tydzień. Kontrakt Jakuba Modera grającego w Brighton, według którego otrzymuje on tygodniowo 10 tysięcy funtów jest wręcz uznawany za niemal śmiesznie niski. Dla porównania Alexendre Lacazette, napastnik Arsenalu zarabia 9,47 miliona funtów rocznie, co daje około 180 tysięcy funtów tygodniówki. Różnica jest dość spora.  

Jak w tym pojedynku wypada scena e-sportowa? Ta kwestia jest nieco skomplikowana, drużyny nie podają bowiem informacji na temat zarobków swoich podopiecznych a i oni sami nie kwapią się, aby takich informacji udzielać. Wiemy tylko o kwotach, które zawodnicy otrzymali z pul turniejów, w których brali udział. Rekordzistą pod tym względem jest Johan “NOtail”Sundstein, gracz DOTA 2, który w ciągu 12 letniej kariery zarobił około 7 milionów dolarów. Taka kwota również robi wrażenie jednak rzuca się w oczy fakt, że najlepiej opłacani zawodnicy piłki nożnej bez problemu inkasują tyle w ciągu roku.  

Jeśli chodzi o największe nagrody na turniejach, zdecydowanie króluje DOTA 2, której pula nagród w 2021 roku wynosiła 40 milionów dolarów, a zwycięska drużyna zainkasowała niemal połowę tej kwoty, bo aż 18,208,300 dolarów. Dla porównania Mistrzostwa Świata League of Legends mogą pochwalić się kwotą “tylko” 2,225,000 dolarów. Jak widać różnice i to dość wyraźne istnieją również w świecie e-sportu.  

Zestawienie z kolosem  

Nie bez powodu porównywałem e-sportową scenę do piłki nożnej. Futbol jest w tym momencie zdecydowanie najbardziej rozpowszechnionym i najliczniej oglądanym sportem na całym globie. Jeśli więc mamy szukać porównań dla tak dynamicznie rozwijającej się gałęzi rozrywki, powinniśmy patrzeć na sam szczyt. W porównaniu do niego e-sport w dalszym ciągu pozostaje w cieniu, jeśli chodzi o popularność i aspekty finansowe. 

 Oczywiście podobnie jest z wieloma sportami, spójrzmy chociażby na siatkówkę czy lekkoatletykę, nie wspominając o piłce ręcznej. Scena e-sportu, mimo iż w porównaniu z potęgą piłki nożnej wypada gorzej, nie wygląda wcale blado – od kilku lat nieustannie się rozwija i coraz atrakcyjniejszymi formułami przyciąga nowych widzów. Ma na to też oczywiście wpływ dorastania pokolenia dzieci wychowujących się od najmłodszych lat w styczności z internetem.  

Potencjał e-sportu 

Patrząc na całość sytuacji realnie, e-sport już jakiś czas temu przestał być niszową gałęzią dla największych fanów gier, teraz zajmuje już pełnoprawne miejsce przy stole branży rozrywkowej, o czym świadczą imprezy pokroju finałów LoL Worlds 2018 zorganizowane na ogromnym Stadionie Olimpijskim w Seulu, Worlds 2019 rozgrywane w najważniejszych Europejskich stolicach przy dziesiątkach tysięcy widzów na trybunach, The Internationals Dota 2 z ogromną pulą nagród, czy wreszcie powstanie serialu Arcane we współpracy z Netflixem, którego sukces nie byłby możliwy, gdyby nie globalna rozpoznawalność League of Legends.  

W mojej opinii e-sport dla wielu dziedzin tradycyjnego sportu stał się wymagającą konkurencją już kilka lat temu. Teraz zostawił on kilku oponentów w tyle i nie zamierza się zatrzymywać, bo wciąż jest wiele płaszczyzn, na których może się rozwinąć. A jak pokazują doświadczenia minionych lat, branża elektronicznej rozrywki uwielbia rozwój i nie szczędzi środków, aby wprowadzić nowatorskie plany w życie.

Korekta: Beata Pietryczuk

Obrazek Wyróżniający: Wikimedia Commons

Autor Obrazka Wyróźniającego: artubr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *