MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Dziennik Wschodni do likwidacji? Spór między deweloperem a dziennikarzami

Fot. succo/ Pixabay/ Canva

Dziennik Wschodni to jedno z głównych źródeł informacji o regionie, które zasłynęło m.in. nieprzychylnymi artykułami na temat zabudowy Górek Czechowskich przez spółkę TBV. Dziennikarze tej gazety słynęli z dociekliwości i zaangażowania w sprawy mieszkańców. Obecnie jednak rok 2021 może być ostatnim dla redakcji Dziennika Wschodniego. Przyczyną ma być spór dziennikarzy z współudziałowcem spółki będącym również lokalnym deweloperem.

.

Konflikt między udziałowcami spółki Corner Media, będącej wydawcą Dziennika Wschodniego trwa już od 2017 roku, kiedy to m.in. Dziennik Wschodni zaczął publikować nieprzychylne artykuły dotyczące zabudowy. Jak powiedział Krzysztof Wiejak, odwołany przez Kalinowskiego redaktor naczelny D.W. dla Gazety Wyborczej („Dla mediów groźny nie tylko Orlen. Deweloper z Lublina chce zlikwidować swoją gazetę, bo ta krytykuje „ betonozę” Górek Czechowskich”) pierwsze działania w kierunku odwołania redaktora naczelnego rozpoczęły się w lutym 2019 roku, jednakże dzięki wystosowaniu oficjalnego pisma w tej sprawie, udało im się obronić Krzysztofa Wiejaka. Jednakże do czasu. Kiedy 7 lat temu Tomasz Kalinowski kupował większościowy pakiet akcji Dziennika, 58% udziałów w spółce (dziennikarze posiadali wtedy 42%), pracownicy Dziennika bojąc się o naciski ze strony dewelopera, zastrzegli, że aby większościowy udziałowiec mógł zmienić szefostwo wydawnictwa, będzie musiał posiadać minimum 75% akcji.

Jak donosi Jacek Brzuszkiewicz dziennikarz Wyborczej, Kalinowski systematycznie wykupywał udziały wydawnictwa od dziennikarzy, aż do lipca 2020 roku, kiedy to kolejny redaktor sprzedał mu swoje udziały, po czym natychmiast odszedł z redakcji. Jak czytamy w artykule, transakcja miała opiewać na grubo ponad 100 000 zł. Dzięki temu Tomaszowi Kalinowskiemu brakuje już tylko 2% udziałów w mediowej spółce, aby móc formalnie odwołać redaktora naczelnego Krzysztofa Wiejaka.

.

Batalia w sądzie 

.

To jednak nie koniec batalii o Dziennik Wschodni. W lutym 2020 roku Tomasz Kalinowski złożył wniosek do sądu o rozwiązanie spółki. Jak czytamy na stronie lublin112.pl, Kalinowski stwierdził, iż nie uzyskuje sprawozdań z działalności spółki. Z kolei były red. nacz. Krzysztof Wiejak, zarzuca deweloperowi i właścicielowi większości akcji spółki, Tomaszowi Kalinowskiemu próby wstrzymywania publikacji krytycznych materiałów na temat działań lokalnych deweloperów w mieście. 

Wniosek Tomasza Kalinowskiego poskutkował wydaniem przez Sąd Rejonowy Lublin-Wschód spółce Corner Media kuratora Leszka Kukawskiego, który miał powołać nowy zarząd. Do tego jednak nie doszło. Po złożeniu przez kuratora sprawozdania, sąd wydał decyzję o likwidacji gazety. Likwidatorem ma być również Leszek Kukawski. 

Od decyzji sądu odwołali się posiadający mniejszościowe udziały w spółce dziennikarze Dziennika. Zwracają oni uwagę na brak zawarcia przez kuratora danych sprzyjających mniejszościowym akcjonariuszom. To jednak nie wstrzymało działań likwidatora. 

.

Zaznaczona na czerwono 

.

27 lutego, po godzinie 6 rano do redakcji wkroczył Leszek Kukawski. W asyście ochrony wymieniono zamki w drzwiach, przez co dziennikarze, aby dostać się do redakcji, musieli przedzierać się przez okno. Pomimo przybycia na stanowiska pracownicze, wezwana policja usunęła dziennikarzy z redakcji. Ponadto, na skutek działań likwidatora odwołano redaktora naczelnego, pracującego od 15 lat w D.W. Krzysztofa Wiejaka. Z redakcji zwolniono również jego zastępczynię, Agnieszkę Mazuś oraz Agnieszkę Antoń. Na miejsce redaktora naczelnego likwidator powołał dotychczas dziennikarza motoryzacyjnego D.W., Pawła Puzio.  

W udostępnionym przez Agnieszkę Mazuś nagraniu z 28 lutego, z biura Dziennika Wschodniego widać portiera, który pozwala wejść do lokalu tylko wyznaczonym osobom z listy. To potwierdza tezę, iż po wkroczeniu likwidatora do budynku do redakcji mogą wejść tylko wyznaczone osoby. Na tej liście Pani Agnieszka Mazuś miała zostać zaznaczona na czerwono. 

– Mazuś Pani… Panie Pawle, jeszcze Pani Agnieszka jest. To samo – do zabrania rzeczy czy… Bo też jest Pani tak (mężczyzna wskazuje na wydrukowaną listę, w której część nazwisk zakreślona jest na czerwono).
– A co znaczy, że jestem tak (Agnieszka Mazuś wskazuje na listę)?  
– Zaznaczona, że nie mogę Pani wpuścić. – powiedział dozorca.  

W trakcie nagrania kobieta próbowała się dowiedzieć od obecnego redaktora naczelnego Pawła Puzio, dlaczego została zwolniona, jednak bezskutecznie. Ostatecznie, zarówno pracująca od 18 lat w D.W. Agnieszka Mazuś, jak i pracujący od 28 lat w tym samym medium Krzysztof Wiejak, zostali wpuszczeni na kilka minut do redakcji, aby spakowali swoje rzeczy i opuścili biuro. Robili to pod asystą ochroniarzy, kamerujących ich ruchy. 

.

Nowy naczelny

.

Pomimo zwolnienia najważniejszych osób w redakcji, 1 marca gazeta ukazała się w kioskach. Jak wynika z relacji Pawła Buczkowskiego, zastępcy redaktora naczelnego D.W., nowo powołany redaktor naczelny, Paweł Puzio nie posiada podstawowych umiejętności, którymi powinien cechować się redaktor naczelny: 

– Pan Paweł Puzio już w swoich pierwszych dniach urzędowania pokazał, że nie jest w stanie podejmować żadnych samodzielnych kroków, bo na każde pytanie odpowiada, że to Pańska decyzja i nic nie może zrobić. Nie broni przed zwolnieniami redaktorów i dziennikarzy, czym przyczynia się do osłabienia redakcji Dziennika Wschodniego. Nie reaguje również na to, że w kierowanej przez niego redakcji łamane jest Prawo prasowe. Nie ma także doświadczenia w redagowaniu gazety, czego dowodem jest to, że musiał zlecić przygotowanie pierwszego numeru pod swoim kierownictwem redaktorowi działu internetowego, a drugiego numeru dziennikarzowi działu miejskiego – pisze w liście otwartym do likwidatora spółki Corner Media, Paweł Buczkowski.  

Podejmowane przez likwidatora działania sprawiają, że gazeta chyli się ku końcowi, dzięki czemu może stać się “łatwym kąskiem dla grubych ryb”. Jak powiedział Tomasz Kalinowski dla Gazety Wyborczej, gdy likwidator ogłosi przetarg na zakup tytułu przez likwidatora, stanie on do przetargu. 

Dziennik Wschodni to jedno z głównych regionalnych źródeł informacji. Jak podaje Wirtualna Polska za ZKDP, w ubiegłym roku Dziennik Wschodni sprzedawał średnio ogółem 3 236 egzemplarzy. W grudniu 2020 r. strona gazety miała 2,4 mln użytkowników oraz 12,4 mln odsłon artykułów. Według badań Instytutu Monitorowania Mediów, w ostatnim miesiącu roku ubiegłego Dziennik Wschodni był najbardziej opiniotwórczym medium regionalnym.

.

Korekta: Anna Marek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *