MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

F1: ostatnia prosta sezonu 2021

Fot. randomwinner/Pixabay

Przed nami dwa ostanie wyścigi sezonu 2021, a sprawa mistrzostwa dalej pozostaje nierozstrzygnięta, zarówno w klasyfikacji kierowców, jak i konstruktorów. Fani na całym świecie zadają sobie jedno pytanie: “Max Verstappen czy Lewis Hamilton?” Rywalizacja cały czas jest zacięta, a przewaga kierowcy RedBulla stopniała w ostatnich tygodniach do zaledwie ośmiu punktów. 

Przed sezonem większość z nas spodziewała się tego, że Lewis Hamilton łatwo zdobędzie swój ósmy tytuł mistrza świata i zostanie najbardziej utytułowanym zawodnikiem w historii królowej motorsportu. Gdyby ktoś na początku roku stwierdził, że na dwie rundy przed końcem sezonu Max Verstappen będzie w tabeli osiem punktów przed Lewisem Hamiltonem, a ekipa Mercedesa będzie miała zaledwie 5 “oczek” więcej od drugiego w tabeli RedBulla, raczej nie zostałby potraktowany poważnie. 

Jednak ku naszemu zaskoczeniu dwa ostatnie wyścigi w Formule 1 w tym roku (5. grudnia w Arabii Saudyjskiej i 12. grudnia w Zjednoczonych Emiratach Arabskich) zapowiadają się niezwykle emocjonująco. Będą one rozstrzygające dla trwającego obecnie, niespodziewanie wyrównanego sezonu. Max Verstappen będący na czele tabeli przez większość sezonu, może teraz czuć na plecach oddech 7-krotnego mistrza świata, który nie zamierza odpuszczać i pokazał to dobitnie wygrywając przekonująco w Brazylii i Katarze. Holender ma szansę zapewnić sobie tytuł mistrzowski już w nadchodzącym tygodniu, jednak jest to mało prawdopodobne, ponieważ musiałby wygrać, a jego rywal ukończyć wyścig na pozycji 7. bądź dalej. 

Wiele zależy również od drugich kierowców obu zespołów, ponieważ w klasyfikacji konstruktorów także daleko nam do rozstrzygnięcia. Zarówno żegnający się po sezonie z Mercedesem Valteri Bottas, jak i Sergio Perez, który przedłużył kontrakt z RedBullem, będą odczuwać ogromną presję w nadchodzących tygodniach, gdyż to ich postawa w dużej mierze zadecyduje o końcowym sukcesie jednego z zespołów. Zadanie jest jasne: zdobyć jak najwięcej punktów, tak aby na koniec znaleźć się w tabeli przed rywalami, bo stawką jest nie tylko tytuł, ale także ogromne pieniądze. 

Jedno jest jednak pewne. Niezależnie od tego jakie będą rozstrzygnięcia, mamy przyjemność oglądać jeden z najbardziej wyrównanych i zaciekłych pojedynków od kilku lat i nieważne komu kibicujemy, powinniśmy się cieszyć, że mamy możliwość oglądania tak przyjemnej dla fanów wyścigów rywalizacji. 

Nie tylko tytułami żyje człowiek 

Z dala od walki o mistrzowskie tytuły toczyły się jeszcze dwa nie mniej zacięte pojedynki, które jednak w świetle ostatnich wyników wydają się być rozstrzygnięte. Ferrari po rozczarowującym poprzednim sezonie powróciło do walki o czołowe lokaty i dzięki swojej konsekwencji i “dowożeniu” punktów w kolejnych wyścigach wyprzedziło w ostatnich tygodniach McLarena i musi już tylko przypieczętować trzecie miejsce w klasyfikacji konstruktorów. Aktualnie ich przewaga wynosi 39,5 punkta. 

Również francuski zespół Alpine po świetnym występie w Grand Prix Kataru, gdzie Fernando Alonso znalazł się na trzecim stopniu podium, a Esteban Ocon wywalczył piątą lokatę, wydaje się być pewny piątego miejsca w tabeli. Ich przewaga nad zespołem Alpha Tauri to aktualnie 25 punktów i pomimo tego, że wiele może się tu jeszcze wydarzyć to zespół, którego dyrektorem wykonawczym jest Marcin Budkowski jest na dobrej drodze do ostatecznego zajęcia miejsca w górnej połowie tabeli. 

Korekta: Szymon Gruszecki 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *