MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Indykpol AZS Olsztyn za mocny dla LUK Lublin

fot. Piotr Sumara, Justyna Matjas

fot. Piotr Sumara, Justyna Matjas

Po bardzo emocjonującym i wyrównanym meczu LUK Lublin przegrał na własnej hali z Indykpolem AZS-em Olsztyn 2:3 (25:21, 20:25, 21:25, 25:20, 12:15). Była to już piąta porażka podopiecznych trenera Dariusza Daszkiewicza. Dotychczas Lublinianie zdobyli cztery punkty w sześciu meczach.  

Już na początku spotkania było dużo ciekawych wymian. Obie drużyny świetnie grały w obronie. Minimalnie lepsi byli siatkarze trenera Marco Bonitty, którzy wyszli na prowadzenie 4:6. Po chwili gospodarze po ataku Wojciecha Włodarczyka i Bartosza Filipiaka wygrywali 10:8. Po podwójnym bloku Mateusza Poręby i Karola Butryna Indykpol AZS Olsztyna wyrównał wynik na 10:10. Drugim blokiem popisał się Mateusz Poręba i to przyjezdni objęli prowadzenie w secie 11:12. Po obiciu bloku przez Jakuba Wachnika LUK Lublin prowadził 14:13, a wynik pierwszego seta zmieniał się jak w kalejdoskopie. Kolejny atak Wachnika doprowadził do stanu 16:14 i o czas poprosił trener Marco Bonitta. Czas pomógł przeicwnikom i z dwupunktowej przewagi nic nie zostało. Głównie za sprawą asa serwisowego Jana Firleja. Bartosz Filipiak zaatakował w aut i Olsztynianie prowadzili 16:17. Po chwili Jakub Wachnik popisał się dwoma asami i Lublinianie znowu prowadzili dwoma punktami 19:17. Moment później był remis po skutecznym ataku zespołu przyjezdnych i asie serwisowym Toreya DeFalco 19:19. O czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz. Po zablokowaniu Karola Butryna i ataku w aut Olsztynian, gospodarze wyszli na trzypunktowe prowadzenie 22:19. O drugi czas poprosił trener Marco Bonitta. Igor Gniecki popisał się asem serwisowym 24:20. Przy stanie 24:21 o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Szalonego pierwszego seta skutecznym atakiem zakończył Wojciech Włodarczyk 25:21.  

Drugi set lepiej zaczęli przyjezdni 1:4. Gospodarze mieli problem z wyprowadzeniem ataku i to Olsztynianie wyszli na czteropunktowe prowadzenie 2:6. O czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz, jednak po przerwie kolejne trzy punkty zdobyli siatkarze Indykpolu AZS Olsztyn 2:9. Gospodarze zdobyli cztery oczka z rzędu 6:9. Olsztynianie odskoczyli na pięć punktów 8:13. O drugi czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz. Bardziej wyrównana była połowa seta, gdzie gra toczyła się oko za oko 12:16. Przy stanie 14:17 o przerwę dla swojego zespołu poprosił trener Marco Bonitta i kolejne dwa punkty zdobyli goście 14:19. Po bloku Wojciecha Sobali Lublinianie doszli przeciwnika na dwa punkty 18:20 i o drugi czas poprosił trener Marco Bonitta. Przerwa pomogła Olsztynianom w utrzymaniu ciągłości gry i to oni po zepsutej zagrywce Szymona Romacia wygrali drugiego seta 20:25.  

Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia gospodarzy 4:2, jednak nie nadługo, bo przyjezdni szybko odrobili straty i wyszli na prowadzenie 4:5. Lublinianie szybko odzyskali dwupunktowe prowadzenie 7:5. Przez złe przyjęcie w drużynie LUKu, Olsztynianie wyrównali wynik na stan 9:9. Po asie serwisowym Toreya DeFalco goście wyszli na prowadzenie 11:12. Sytuacja przypominała tą, z pierwszego seta, gdzie dochodziło do zaciętych wymiana punkt za punkt. Pierwsze LUK prowadził 15:14, by po chwili oddać prowadzenie gościom 15:16. Przy stanie 16:18 dla Indykpolu o czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz. Świetną zmianę w ekipie gości zaliczył Jan Król, który narobił problemów w przyjęciu gospodarzy 17:19. Olsztynianie odskoczyli Lublinianom na cztery oczka 17:21 i o drugi czas poprosił trener Dariusz Daszkiewicz. Gospodarze zdobyli dwa oczka 19:21 i o czas poprosił trener gości Marco Bonitta. Set zakończył się skutecznym blokiem na Bartoszu Filipiaku 21:25.  

Czwarta odsłona zaczęła się od prowadzenia gości 0:2, lecz gospodarze szybko zdobyli cztery punkty z rzędu 4:2. Pierwsza część seta przebiegała punkt za punkt 7:5. Po przepięknym bloku na Bartoszu Filipiaku na tablicy widniał remis 7:7. Lublinianie odskoczyli rywalom na dwa punkty 11:9. Po błędzie przełożenia Grzegorza Pająka znów był remis 12:12. W połowie seta Lublinianie wyszli na prowadzenie 17:15 i o przerwę poprosił trener Marco Bonitta. Końcówka seta należała do drużyny z Lublina. Po asie serwisowym Wojciecha Włodarczyka i skutecznym obiciu bloku Jakuba Wachnika powiększyli swoją przewagę do pięciu punktów 22:17. Przy stanie 23:18 o czas poprosił trener gości Marco Bonitta. Następnie przy stanie 23:20 o przerwę poprosił trener Dariusz Daszkiewicz. Seta zakończył Bartosz Filipiak asem serwisowym 25:20.  

Tie-break lepiej rozpoczął się dla gospodarzy 2:0, lecz po chwili goście wyrównali 2:2, a po błędzie dotknięcia siatki przez graczy LUKu wyszli na prowadzenie 2;3 Ataku w antenkę Wojciecha Włodarczyka sprawił, że to Olsztynianie wyszli na dwupunktowe prowadzenie 3:5. As serwisowy kapitana gospodarzy pomógł w wyrównaniu szans. Kolejny punkt zapewnił podwójny blok Jana Nowakowskiego i Bartosza Filipiaka, dzięki któremu LUK prowadził 6:5. Po asie serwisowym Toreya DeFalco Olsztynianie odzyskali prowadzenie 6:7. Przy zmianie stron, to przyjezdni prowadzili 7:8. W drugiej połowie tie-breaka Wojciech Włodarczyk zaatakował po siatce w aut i przy stanie 7:9 o czas poprosił Dariusz Daszkiewicz. Pod koniec piątego setaBartosz Filipiak przeciągnął piłkę, co bezlitośnie wykorzystali goście, doprowadzając do wyniku 9:12. Dwa punkty zdobyli gospodarze 11:12, przez co oo czas poprosił Marco Bonitta. Skutecznym atakiem popisał się Karol Butryn, który seta zakończył 12:15, zaś całe spotkanie 2:3.  
MVP spotkania został wybrany Torey DeFalco.  

Korekta: Magdalena Sadłowska 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *