MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

„Koło czasu” – wkręca w oglądanie?

Fot. Canva

Jeden z najnowszych seriali, „Koło czasu”, na podstawie serii fantasy autorstwa Roberta Jordana okazuje się być najchętniej oglądaną premierą Amazona w tym roku. Czy jednak zasługuje on na tyle uwagi? 

O serialu „Koło czasu” można powiedzieć przede wszystkim jedno: został zrobiony z rozmachem. Jest to jak najbardziej właściwe dla seriali fantasy, więc w kwestii aspektów wizualnych jest na co popatrzeć: mam tu na myśli zarówno efekty, jak i kostiumy. Jeśli chodzi o aktorów, tu na wyróżnienie zasługuje Rosamund Pike, której zresztą przypadła najważniejsza rola w serialu – przywódczyni organizacji kobiet, Moiraine. Innymi występującymi i znanymi już w świecie seriali osobami są chociażby Álvaro Morte („Dom z papieru”) czy Michael McElhatton („Gra o tron”).  

Mamy tu typowy motyw, znany już każdemu staremu wyjadaczowi fantastyki: zbieranie drużyny i podróż. Przy okazji pojawiające się słowa o pewnej przepowiedni, o jednej osobie, która może ocalić (lub zniszczyć) świat. Wszystko to brzmi znajomo, gdzieś już było, a jednak serial chce się oglądać. Początek pierwszego odcinka wzbudził we mnie, co prawda, mieszane uczucia: powiało nudą, było drętwo, momentami aż nazbyt sielankowo, a bohaterowie wydawali się bez charakteru. Wszystko zmieniło się jednak w drugiej połowie odcinka, co dało nadzieję, że serial ma potencjał i warto dać mu szansę. Do tej pory ukazały się cztery odcinki. Kolejny już trzeciego grudnia! 

Podsumowując, dotychczas jest to ciekawy serial, choć moim zdaniem nie na tyle, żeby zasłużyć na uwagę, którą otrzymuje. Sukces serialu przełożył się na potwierdzenie drugiego sezonu jeszcze przed końcem premiery pierwszego! Według portalu Deadline „Koło czasu” jest nie tylko najchętniej oglądaną premierą produkcji Amazon Prime Video, ale także znajduje się w pierwszej piątce najpopularniejszych seriali platformy od początku jej istnienia. Według mnie warto mu się przyjrzeć, ale co wybredniejsi koneserzy gatunku mogą się nieco rozczarować. Zachęcam więc do obejrzenia i przekonania się na własną rękę! 

Korekta: Aleksander Janicki 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.