MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Puchar Świata w skokach narciarskich- początek sezonu w wykonaniu Polaków

Fot: Pixabay

Fani sportów zimowych czekali na tę chwilę od marca. Ruszyły zawody w ramach Pucharu Świata w skokach narciarskich. Sezon zapowiada się bardzo emocjonująco, gdyż jest to sezon olimpijski. Jak poradzili sobie biało-czerwoni w pierwszych konkursach w Niżnym Tagile? 

W poprzednim sezonie Polacy zaprezentowali się naprawdę dobrze. W najlepszej dziesiątce klasyfikacji generalnej znalazło się aż trzech podopiecznych Michała Doleżala. Miejsce na podium udało się wywalczyć Kamilowi Stochowi, a w Pucharze Nardów nasza reprezentacja uplasowała się na drugim miejscu. Po takich wynikach entuzjaści skoków narciarskich naturalnie spodziewali się wysokiej dyspozycji polskich skoczków. Niestety rzeczywistość okazała się inna. 

Poprawna sobota 

Wielką nadzieję i wiarę wywołało zwycięstwo Kamila Stocha w kwalifikacjach do pierwszego konkursu na skoczni w Niżnym Tagile. Polak oddał skok na odległość 135 metrów i wygrał z imponującą dziesięciopunktową przewagą. Kwalifikację do konkursu uzyskali także Dawid Kubacki, Piotr Żyła, Andrzej Stękała oraz Jakub Wolny. Sobotni konkurs nie należał jednak do udanych. W serii finałowej znalazło się jedynie dwóch Polaków. Po pierwszej serii Kamil Stoch zajmował 20 lokatę, zaś Dawid Kubacki- 8. Druga seria w wykonaniu Kamila Stocha była już znacznie lepsza. Polak awansował aż o 15 miejsc! Po świetnym skoku na 135 metrów długo nie pozwolił odebrać sobie miejsca lidera. Ostatecznie konkurs zakończył na piątym miejscu. Tyle szczęścia nie miał Dawid Kubacki, który po dobrym skoku w pierwszej serii na odległość 125 metrów, ostatecznie uplasował się na 13. miejscu.  

Znów dwóch 

Niedziela w wykonaniu polskich skoczków wyglądała podobnie. Do serii finałowej awans uzyskało ponownie tylko dwóch zawodników, nie był to ani Kamil Stoch ani Dawid Kubacki, którzy po niezbyt udanych skokach znaleźli się odpowiednio na 33. i 35. miejscu. Do awansu do finałowej trzydziestki zabrakło im zatem niewiele. W serii finałowej widzowie obserwowali zmagania Piotra Żyły oraz Andrzeja Stękały, którzy po pierwszej serii znaleźli się na odpowiednio 24. i 27. miejscu. Finałowa seria nie przyniosła jednak wiele radości, gdyż Żyła minimalnie poprawił swój wynik plasując się ostatecznie na 16. lokacie, zaś Stękała zajął ostatnie 30. miejsce. 

Gdzie leży problem? 

Ostatnio tak nieudaną inaugurację w Pucharze Świata polscy skoczkowie odnotowali w 2015 roku, kiedy do serii finałowej awansował jedynie Kamil Stoch. Skoczek zapytany o niedzielny konkurs, komentuje: 

 “Nie mogę zwalać winy na wiatr. Dziś nic nie szło dobrze. Być może rozwiązania trzeba poszukać poza skocznią” 

Kolejne zawody odbędą już 27 listopada w finlandzkiej Ruce. 

Korekta: Szymon Gruszecki 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *