MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Sensacji nie było. Motor Lublin przegrywa z Legią Warszawa

fot. J.S./zdjęcie własne

Motor Lublin przegrał w środę z Legią Warszawa 1:2 (1:0) w meczu 1/8 finału Fortuna Pucharu Polski. Tym samym pożegnał się z tymi rozgrywkami. Spotkanie na Arenie Lublin obejrzało 14914 widzów, co stanowi rekord frekwencji na tym obiekcie.

Piłkarze Motoru rozpoczęli to spotkanie z animuszem i bez żadnych kompleksów wobec utytułowanego rywala. Zwieńczeniem dobrego okresu gry podopiecznych trenera Marka Saganowskiego był gol Michała Fidziukiewicza w 14. minucie spotkania. Kibice zgromadzeni na stadionie oszaleli z radości, a piłkarze Motoru nie zamierzali zwalniać tempa.

W 29. minucie spotkania kibice gospodarzy rozpoczęli efektowny pokaz pirotechniczny. Sędzia Łukasz Kuźma został zmuszony do przerwania spotkania na 10 minut.

Po wznowieniu meczu, słabo grająca do tej pory Legia przejęła inicjatywę.  W końcówce I połowy znakomitą okazję na doprowadzenie do remisu miał czeski napastnik Tomas Pekhart. Przegrał jednak pojedynek sam na sam z bramkarzem lublinian – Sebastianem Madejskim. Legioniści schodzili na przerwę z jednobramkową stratą.  

Po zmianie stron, Legia musiała mocniej zaatakować. Nie były to żadne huraganowe ataki, a gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. W 55. minucie Luquinhas zdecydował się na indywidualną akcję. Zakończył ją cudownym strzałem wymierzonym w okienko. Tym razem Madejski był bez szans, dzięki czemu Legia doprowadziła do remisu, przejmując tym samym kontrolę nad spotkaniem. 

W 73. minucie Wojskowi objęli prowadzenie za sprawą 18-letniego Szymona Włodarczyka, który wszedł na boisko dziesięć minut wcześniej. Napastnik Legii wykorzystał błąd bramkarza gospodarzy, który minął się z piłką po dośrodkowaniu z rzutu różnego. Z piłkarzy Motoru zeszło powietrze, choć w końcówce bliski wyrównania był Vitinho. Jego strzał minął jednak bramkę strzeżoną przez Artura Boruca. Piłkarze Legii mogli odetchnąć z ulgą. Po ciężkim meczu udało im się awansować do ćwierćfinału Pucharu Polski. 

– Rozgrywki te są najkrótszą drogą do europejskich pucharów w przyszłym sezonie – powiedział Marek Gołębiewski, trener mistrzów Polski.

W Ekstraklasie Legia zajmuje dopiero 16. miejsce, z olbrzymią stratą do miejsc premiowanych grą w Europie.

A Motor? Na tle rywala z wyższej ligi pokazał się z dobrej strony (zwłaszcza w pierwszych trzydziestu minutach I połowy). Teraz musi skupić się na walce o awans do I ligi. Z taką grą jak wczorajszego wieczoru jest na to duża szansa.

Korekta: Magdalena Sadłowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *