MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Stefan Horngacher czy Michal Dolezal – porównanie szkoleniowców

Fot. Tadeusz Mieczyński / Skijumping.pl

Wielu kibiców skoków narciarskich spiera się między sobą czy Michal Dolezal jest lepszym trenerem od swojego poprzednika. Niedawno Czech po raz 50. poprowadził naszą reprezentację w konkursie indywidualnym Pucharu Świata. Jest to więc dobry moment na wstępne porównanie dorobków obu opiekunów naszej kadry. 

43-latek prowadzi reprezentację Polski od dwóch sezonów. Początki nie należały do najłatwiejszych. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że sezon 2019/2020 w zestawieniu Pucharu Narodów zakończyliśmy tuż za podium. Miniona edycja przyniosła już jednak sporą poprawę. Biało-Czerwoni w przywołanym zestawieniu musieli uznać tylko wyższość Norwegów.  

Biorąc pod uwagę okres od 23 listopada 2019 roku do 25 marca 2021 roku Polacy wystąpili w 50 konkursach indywidualnych, 8 drużynowych i 1 mieszanym. Ten ostatni pominiemy, gdyż tego rodzaju zmagań za kadencji Austriaka było po prostu brak. W tym czasie Polacy zgromadzili w sumie 6366 punktów Pucharu Świata (plus 2300 w rywalizacji drużynowej), co daje średnią nieco ponad 127 punktów na konkurs indywidualny oraz 287.5 na drużynowy. 34 razy nasi skoczkowie stawali indywidualnie na pucharowym podium (w tym 11 razy na najwyższym jego stopniu).  

Z kolei Stefan Horngacher prowadził naszą drużynę przez trzy sezony. Pierwszy pod jego wodzą zakończyliśmy jako zwycięzcy Pucharu Narodów. W kolejnym uplasowaliśmy się na najniższym stopniu podium. Z kolei w edycji 2018/2019 (która była ostatnią pod jego wodzą) ponownie okazaliśmy się bezkonkurencyjni.  

Analizując pierwsze 50. konkursów indywidualnych PŚ za kadencji Austriaka pierwsze, co rzuca się w oczy to znacznie większa ilość wywalczonych punktów przez naszych reprezentantów (łącznie 7285), co daje ponad 145 ,,oczek’’ na konkurs. Lepiej radziliśmy sobie również w zmaganiach drużynowych. W pierwszych ośmiu tego rodzaju konkursach udało się wywalczyć o 300 punktów więcej niż obecnie.  Jeżeli jednak przyjrzymy się sumie ilości miejsc na podium to w obu przypadkach liczba jest niemal taka sama. Za kadencji Austriaka w analizowanym okresie Polacy stawali na podium 35 razy. Sporo większa jest jednak liczba zwycięstw – 18. 

Dorobek Polaków w PŚ pod wodzą Horngachera i Dolezala 
 Stefan Horngacher Michal Dolezal 
Konkursy ind. nr 1-10 1396 917 
Miejsca na podium 5 (1-4-0) 5 (1-1-3) 
Średnia punktów 139,6 91,7 
   
Konkursy nr 11-20 1652 1383 
Miejsca na podium 9 (6-0-3) 10 (5-0-5) 
Średnia punktów 165,2 138,3 
   
Konkursy nr 21-30 1150 1113 
Miejsca na podium 3 (2-1-0) 4 (1-1-2) 
Średnia punktów 115 111,3 
   
Konkursy nr 31-40 1469 1657 
Miejsca na podium 8 (4-1-3) 10 (4-2-4) 
Średnia punktów 146,9 165,7 
   
Konkursy nr 41-50 1618 1296 
Miejsca na podium 10 (5-3-2) 5 (0-4-1) 
Średnia punktów 161,8 129,6 
   
SUMA PUNKTÓW 7285 6366 
ŚREDNIA PUNKTÓW 145,7 127,3 
SUMA MIEJSC NA PODIUM 35 (18-9-8) 34 (11-8-15) 
   
Pierwsze 8. drużynowych 2600 2300 
Średnia punktów 325 287.5 
Opracowanie własne

Przejdźmy teraz do porównania ilości miejsc na podium jakie wywalczyli poszczególni zawodnicy. 

 Miejsca na podium po 50. konkursach pod wodzą: 
 Horngacher Dolezal +/- 
Kubacki 3 (0-1-2) 14 (4-1-9) 11 
Żyła  3 (0-0-3) 6 (1-2-3) 3 
Stękała  1 (0-1-0) 1 
Kot 3 (2-1-0)  -3 
Stoch 26 (16-7-3) 13 (6-4-3) -13 
    
suma 35 (18-9-8) 34 (11-8-15) -1 
Opracowanie własne

Największym beneficjentem zmiany szkoleniowca jest niewątpliwie Dawid Kubacki, który na tym etapie współpracy z Dolezalem zanotował 11 miejsc na podium więcej niż za kadencji Horngachera. Na przeciwległym biegunie Kamil Stoch, który pod wodzą Austriaka dwa razy częściej stawał na ,,pudle’’. Jedyne co pozostało bez zmian to liczba skoczków, która kończyła zawody w TOP3. W obu przypadkach jest to tylko czterech zawodników. 

Istotne jest również porównanie jak współpraca z danym szkoleniowcem wpływała na ilość zdobywanych punktów Pucharu Świata przez konkretnych zawodników. Jak już wspominałem w pierwszych 50 konkursach indywidualnych, za panowania Michala Dolezala, Polacy wywalczyli niemal 1000 punktów mniej niż pod opieką Horngachera. Największy wzrost zaliczył Dawid Kubacki, który praktycznie podwoił ilość zdobytych punktów. Niesamowity progres zaliczył Andrzej Stękała. Odstawiony przez poprzedniego trenera na boczny tor 25-latek obecnie regularnie melduje się w ‘’30’’, niejednokrotnie kończąc zawody w ścisłej czołówce.  

Podobnie wygląda sytuacja pozostałej polskiej ,,młodzieży’’. Klemens Murańka, Aleksander Zniszczoł czy Paweł Wąsek znacząco poprawili swoje dorobki. Dobrze radzi sobie Jakub Wolny. Najgorzej wygląda sytuacja Macieja Kota. Podczas dwuletniej współpracy z Czechem zdobył on zaledwie 57 punktów PŚ (ponad 20 razy mniej, niż gdy prowadził go obecny trener reprezentacji Niemiec). Spore straty notuje Kamil Stoch. W jego przypadku nie jest to jednak spowodowane dramatyczną obniżką formy, lecz ,,wyśrubowanym’’ rezultatem w czasie współpracy z Horngacherem. Najlepiej świadczy o tym fakt, że mimo wszystko ma najwięcej punktów z grona całej naszej kadry. 

Punkty Polaków po 50. konkursach pod wodzą: 
    
 Horngachera Dolezala +/- 
Kubacki 1010 1927 917 
Stękała 0 457 457 
Żyła 1137 1386 249 
Murańka 4 147 143 
Wolny 105 222 117 
Zniszczoł 9 99 90 
Wąsek 0 62 62 
Pilch 1 1 0 
Hula 552 33 -519 
Stoch 3097 1975 -1122 
Kot 1248 57 -1191 
    
Ziobro 122 0 -122 
    
suma 7285 6366 -919 
Opracowanie własne

Analiza tych wszystkich czynników skłania do wniosków, że nasi skoczkowie lepiej prezentowali się pod wodzą Stefana Horngachera. Należy jednak pamiętać, że zawodnicy, którzy stanowią o sile naszej reprezentacji z roku na roku są coraz starsi, a utrzymanie ich dyspozycji na tak wysokim poziomie jest niewątpliwie ogromnych sukcesem nowego szkoleniowca.  

Nie brakuje również sukcesów w imprezach rangi mistrzowskiej. Najlepszym tego przykładem jest Piotr Żyła, który niedawno został najstarszym Mistrzem Świata w historii. Polacy cały czas znajdują się w gronie faworytów do medali. Znaczącą poprawę poczynili także skoczkowie, którzy nie dostawali zbyt dużo szans od Austriaka, a obecnie w pojedynczych konkursach ocierają się nawet o podium. Do pełni radości brakuje tylko wysokiej postawy Macieja Kota, który od dłuższego czasu nie potrafi odnaleźć swojej optymalnej dyspozycji. 

Najbardziej miarodajne podsumowanie dorobków obu trenerów będzie można wykonać za rok. Jeżeli nie stanie się nic nieprzewidzianego, obaj trenerzy będą mieć wówczas taki sam staż pracy z naszą kadrą (po 3 sezony). Za nami będą wtedy także Igrzyska Olimpijskie, na których pod wodzą Austriaka zdobyliśmy dwa medale (indywidualne złoto Kamila Stocha oraz brąz w drużynie). Będzie to jednak jeden z najważniejszych sprawdzianów dla Michala Dolezala podczas pracy z naszą kadrą. 

I na koniec ciekawostka: biorąc pod uwagę pięć ostatnich sezonów Pucharu Świata (czyli od momentu objęcia kadry Horngachera aż do dziś) reprezentacja Polski zgromadziła najwięcej punktów spośród wszystkich kadr.

Korekta: Martyna Kaczmarczyk 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *