MAGAZYN STUDENTÓW POLITOLOGII I DZIENNIKARSTWA UMCS W LUBLINIE

Wspomnienia, które możemy utracić

Wielokrotnie zaczytujemy się w pamiętnikach opisujących cudze przygody. Lubimy oglądać filmy autobiograficzne na podstawie życia znanego aktora, piosenkarza czy polityka. Pasjonaci i hobbyści są wstanie dociekać najdrobniejszych fragmentów biografii swego idola. Czemu więc nie zrobić zapisów, umieszczonych w rejestrze, zawierających wspomnienia weteranów czy osób starszych będących świadkami wydarzeń historycznych? 

Warto zacząć rozważania od zalet takiej idei. Pomimo określonego stanu wiedzy historycznej o dziewiętnastym i dwudziestym wieku, wciąż istnieje wiele luk i braków do uzupełnienia. Relacje świadków dają taką możliwość. Są one też opcją spojrzenia lokalnego na wydarzenia historyczne. Często świadectwa osób starszych różnią się od oficjalnej wizji politycznej i historycznej. Dodatkowo zebranie takiej wiedzy w jednej przestrzeni publicznej i państwowej daje szanse na ocalenie pewnego obrazu świata.  Zapisy kościelne i państwowe dostarczają nam tylko suchych danych, informujących o urodzeniach, zgonach, ślubach itd. Zdjęcia i filmy, nawet jeśli były dostępne dla ówczesnych ludzi, często się nie zachowały. Ze śmiercią naszych seniorów tracimy więc: myśli, działania, powiedzenia, obrzędy, przezwiska i wiele innych elementów życia codziennego sprzed wielu lat wstecz.  

 Genealogia

W ostatnim czasie modne staję się poszukiwanie własnych przodków. Mnogość portali zawierających tego typu informacje dobitnie o tym świadczy. Także strony internetowe archiwów państwowych zamieszczają skany dokumentów o charakterze publicznym, co często jest związane z poprzednimi pokoleniami. Czy więc zapisy dotyczące naszych przodków, zawierające informacje o charakterze bardzo osobistym, nie byłyby świetnym uzupełnieniem tych poszukiwań. Moglibyśmy dowiedzieć się nie tylko “kto” i “kiedy”, ale też “dlaczego” oraz poznać motywy drugiego człowieka, z okresu dość odległego.  

Szkoła

Współczesne szkolnictwo ma opierać się nie tylko na przekazywaniu określonej wiedzy, ale także na praktyce i zajęciach w terenie. Spotkania uczniów i nauczycieli z osobą starszą, opowiadającą swoją historię, będzie wspaniałą okazją dla młodych ludzi, na poszerzenie swych horyzontów, odnalezienie wiedzy szkolnej w życiu codziennym, a dla osoby przysłuchującej się, na zebranie materiałów, w postaci relacji bądź świadectwa. Taka interakcja będzie też świetnym powodem do ukazania tego, jaką rolę odgrywają w naszym życiu  świadkowie historii. 

I znowu narzekanie

 Nie można jednak pominąć wad takiego rozwiązania. Z roku na rok świadków wydarzeń nieudokumentowanych ubywa. Po drugie, wiarygodność relacji w wielu przypadkach jest prawie nie możliwa do zweryfikowania. Po trzecie nie wiemy, czy taki świadek historii, ze względu na odległość czasową od zapamiętanych wydarzeń i potencjalnie zły stan zdrowia, będzie w stanie przytaczać autentyczne fakty i zdarzenia. Ostatnią wadą tego pomysłu jest celowe zatajanie historii lub jej przeinaczanie, co może wynikać z próby ukrycia swych czynów czy podkreślenia swej roli w działaniach. 

Pomysł zebrania możliwie maksymalnej liczby relacji, z jak największego pola wiedzy, to świetna okazja do poszerzenia naszej świadomości o dawnych czasach.  

Korekta: Dawid Kobylański

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *